Strona główna » Aktualności » Wisła lepsza od Cracovii w pierwszym meczu finału CLJ

Wisła lepsza od Cracovii w pierwszym meczu finału CLJ

Data publikacji: 22-06-2014 17:19



W niedzielne słoneczne popołudnie na stadionie przy Reymonta doszło do nie lada spotkania, w którym juniorzy Wisły podejmowali gości z drugiej strony Błoń, Cracovię. Pierwszy mecz w ramach finału Centralnej Ligi Juniorów zakończył się zwycięstwem Białej Gwiazdy 2:1.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Derbowy pojedynek dużo lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybkimi podaniami łatwo rozmontowywali defensywę Cracovii, i raz po raz stwarzali sobie groźne sytuacje do zdobycia gola. Pierwszy celny strzał na bramkę oddał już w 3. minucie z rzutu wolnego Tomasz Zając, ale piłkę pewnie złapał bramkarz gości. Minutę później dwukrotnie w jednej akcji futbolówkę dośrodkowywali ze skrzydeł Wiślacy, ale nie dotarła ona do Zająca. Soczyste uderzenie z dystansu Kamińskiego chwilę potem leciało pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Kobyłkę, lecz golkiper gości zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

Zobacz zdjęcia z tego spotkania!

Po pierwszym kwadransie wynik nadal był bezbramkowy, ale to młodzi zawodnicy Białej Gwiazdy nieustannie atakowali i mieli wyraźną przewagę nad rywalem. Blisko trafienia do siatki był po raz kolejny Tomasz Zając, który w swoim stylu popędził na bramkę gości z lewego skrzydła, w porę interweniował jednak bramkarz Pasów i skończyło się na rzucie rożnym. Przez kolejnych kilka minut żadna z drużyn nie stworzyła sobie dogodnej okazji do zdobycia bramki. Dopiero w 23. minucie gry z lewego skrzydła do środka zszedł Kościelniak, ale jego płaskie uderzenie było jednak zbyt słabe, aby mogło zaskoczyć bramkarza „Pasów”. Pięć minut później strzału zza pola karnego próbował Lech, lecz i tym razem piłka poszybowała nad poprzeczką.
 
Do kuriozalnej sytuacji doszło w 33. minucie meczu, kiedy to wykonujący rzut wolny z około 25 metrów Zając uderzył mocno i precyzyjnie, umieszczając piłkę w okienku bramki Cracovii. Arbiter nie mógł jednak uznać gola, gdyż młody napastnik oddał strzał przed gwizdkiem sędziego. Uśpiona drużyna gospodarzy dała się zaskoczyć rywalom kilka minut przed końcem pierwszej części gry. Kilka szybkich podań pozwoliło Cracovii wyjść z groźnym kontratakiem. Dobre, prostopadłe podanie otrzymał Ropski i gdyby nie przytomne wyjście z bramki Mateusza Zająca, goście mogliby objąć prowadzenie. Chwilę później groźnie z prawego skrzydła dośrodkowywał Klimczyk, jednak tym razem dobrze interweniowali wiślaccy defensorzy, którzy nie pozwolili gościom na oddanie strzału.
 
Drugą połowę derbowego spotkania znów z impetem rozpoczęli wiślacy. Kuczak dobrze zagrał do Gulczyńskiego, ale ten z bliskiej odległości trafił jednak wprost w nogi bramkarza. Napór Wisły przyniósł efekt już minutę później, bowiem świetnie z prawego skrzydła w pole karne wszedł Kolanko, którego nieprzepisowo zatrzymali rywale. Do „jedenastki” podszedł Tomasz Zając i fantastyczną podcinką w stylu Antonina Panenki pokonał Kobyłkę, dając tym samym Wiśle prowadzenie.
 
Pierwsza bramka tylko pobudziła apetyt podopiecznych Dariusza Marca. Chwilę później dobre, płaskie podanie ze skrzydła dostał tuż przed polem karnym Zając, który ładnym dryblingiem oszukał obrońcę, ale jego strzał minął słupek o kilkanaście centymetrów. Chwilę potem ten sam zawodnik znakomicie zagrał do wychodzącego sam na sam z bramkarzem Kuczaka, lecz w ostatniej chwili interweniowali jednak obrońcy. Po godzinie gry Wiślacy znów mogli cieszyć się z gola, bowiem z piłką na lewym skrzydle znalazł się Kościelniak, który efektownym zwodem minął obrońcę i sprytnym strzałem z ostrego kąta pokonał golkipera gości. 
 
Cracovia próbowała zaskoczyć rywali w 65. minucie gry. Wówczas ładnie spalonego uniknął wprowadzony na plac gry kilka minut wcześniej Surma, który popędził w pole karne i potężnie uderzył na bramkę Wisły, lecz na posterunku był Mateusz Zając. W 73. minucie goście bliscy byli strzelenia bramki… samobójczej, ale czujnością wykazał się interweniujący na linii Kobyłka.
 
Kilkanaście minut przed końcem meczu wiślacka defensywa dała się zaskoczyć Cracovii. Piłkę przed polem karnym otrzymał Gala, posyłając celny strzał, piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i wpadła do siatki obok bezradnego Mateusza Zająca. Wiślacy podrażnieni straconą bramką od razu rzucili się na rywala i niewiele brakło, aby znów trafili do siatki. Kolejny raz nieuchwytny dla obrońców był Kościelniak, który wbiegł w pole karne i płasko zagrał do Zająca. Ten ograł obrońcę i uderzył, ale piłka trafiła w słupek. W ostatniej minucie gry z piłką w polu karnym znalazł się Kolanko, który oddał mocny strzał, lecz z interwencją zdążyli obrońcy Pasów.
 
Finał CLJ: Wisła Kraków – Cracovia 2:1 (0:0)
1:0 Zając 47’
2:0 Kościelniak 61’
2:1 Dawid Gala 78’
 
Wisła Kraków: Mateusz Zając – Bartłomiej Kolanko, Krystian Kujawa, Michał Bierzało, Remigiusz Szywacz – Dominik Kościelniak, Przemysław Lech (k), Dawid Kamiński (86’ Jakub Dziubas), Grzegorz Gulczyński (69’ Jakub Bartosz), Kamil Kuczak (82’ Oskar Wąsikowski) – Tomasz Zając
 
Cracovia: Damian Kobyłka –Patryk Moskal (k), Krzysztof Barczuk, Michał Bartosz, Kacper Kapera – Tomasz Dudek, Dawid Gala (80’ Marcin Szymczak), Mariusz Panek (57’ Paweł Piątek), Sebastian Klimczyk (45’ Szymon Kiebzak), Krzysztof Szewczyk – Krzysztof Ropski (45’Dawid Surma)
 
Żółte kartki: Lech (Wisła), Surma (Cracovia)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony