Strona główna » Aktualności » Wisła II lepsza od Wolanii

Wisła II lepsza od Wolanii

Data publikacji: 13-08-2014 18:55



Podopieczni trenera Macieja Musiała pokonali na własnym boisku drużynę Wolanii dzięki trafieniu Tomasza Zająca.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Już od początku rywalizacji zawodnicy Białej Gwiazdy próbowali zagrozić bramce rywala, jednak obrona gości skutecznie odpierała ataki Wiślaków. W 9. minucie po faulu na Witku z rzutu wolnego próbował Sołtyka zaskoczyć Zając, ale z uderzeniem gracza spod Wawelu poradził sobie bramkarz Wolanii.

W odpowiedzi goście po kombinacyjnej akcji wypracowali sobie dobrą pozycję strzelecką, ale na posterunku byli podopieczni trenera Musiała. Kolejne minuty przyniosły próbę strzału Żemły sprzed pola karnego, lecz futbolówka powędrowała obok bramki.

W 26. minucie po wrzutce ze stałego fragmentu gry do piłki doszedł Żemło, zostając jednak złapanym na pozycji spalonej. Cztery minuty później Zając uderzał z woleja na bramkę Wolanii, ale piłka nie znalazła drogi do bramki.

35. minuta przyniosła rywalom szansę na bramkę, ale strzał Białego pewnie złapał Bieszczad. Trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania z dystansu niecelnie strzelał Guedes. Chwilę później ładną akcją popisali się podopieczni trenera Musiała, ale i tym razem futbolówka po próbie Bartosza o centymetry minęła bramkę Wolanii.

Tuż przed przerwą zawodnicy Białej Gwiazdy osiągnęli zamierzony cel w postaci objęcia prowadzenia, kiedy to Tomasz Zając oszukał obrońcę i ze spokojem wpakował futbolówkę do bramki rywala.

W 51. minucie spotkania z kontrą w stronę bramki Bieszczada popędził Biały, jednak zawodnik Wolanii zbyt długo holował futbolówkę, którą ostatecznie w polu karnym Wisły stracił. Cztery minuty później w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki znalazł się Wilk, ale jego uderzenie nie sprawiło golkiperowi Białej Gwiazdy problemu.

69. minuta zapewniła dwie akcje Wolanii, jednak zarówno strzał Białego, jak i Jasiaka pewnie wybronił Bieszczad. Po upływie pięciu minut ładne podanie w kierunku Zająca posłał Gulczyński, jednak napastnik spod Wawelu znalazł się na pozycji spalonej.

Druga bramka dla gospodarzy powinna paść dziesięć minut przed końcem meczu, jednak Wiślacy nie skorzystali z prezentu gości i do dośrodkowania Mordeca, który zostawił w tyle rywali, nie zdołał dojść żaden z graczy trenera Musiała. Chwilę później z kontrą powędrował Szatko, jednak jego zagranie okazało się bardzo niecelne.

Piłkarze krakowskiej Wisły kolejną niezłą okazję mieli w 85. minucie za sprawą ładnego podania Gulczyńskiego z rzutu wolnego do niekrytego Burasa, jednak zawodnik gospodarzy nie zdołał skierować piłki do siatki. Chwilę później futbolówka po strzale Marszalika musnęła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Sołtyka.

Sto dwadzieścia sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego o gola mógł pokusić się Szywacz, ale tym razem piłka zatrzymała się na słupku. Ostatnie minuty pojedynku to prawdziwe ostrzelanie bramki rywala, bowiem najpierw swoich sił próbował Mordec, a później golkipera Wolanii mógł pokonać Lech.

Zobacz zdjęcia z tego spotkania!

Wisła II Kraków – LKS Wolania Wola Rzędzińska 1:0 (1:0
)
1:0 Zając Tomasz 45’

Wisła II Kraków: Bieszczad – Kolanko (56’ Marszalik), Czekaj, Żemło, Witek – Bartosz (82’ Szywacz), Lech, Gulczyński, Buras, Guedes (59’ Mordec) – Zając Tomasz (75’ Wójcik)

LKS Wolania: Sołtyk – Krupa, Cabała, Furmański, Szatko – Tadel (77’ Wilk Łukasz), Adamowski, Szkotak (46’ Wilk Kamil), Ślęzak (66’ Jasiak), Bezkosty – Biały

Żółta kartka: Zając (Wisła) Wilk Łukasz (Wolania)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony