Strona główna » Aktualności » Wilk: Złe zachowanie przy stałych fragmentach

Wilk: Złe zachowanie przy stałych fragmentach

Data publikacji: 16-03-2011 23:36



Kapitan Wisły w meczu z Podbeskidziem, Cezary Wilk, nie krył po spotkaniu Pucharu Polski rozczarowania. „Zachowaliśmy się fatalnie. Nie można sobie pozwolić na to, żeby taka drużyna jak Wisła straciła dwie bramki z rzutów wolnych w tak krótkich odstępach gry” – mówił pomocnik Białej Gwiazdy.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Co się stało z wami? Wydawało się, że mecz macie pod kontrolą.
Dobrze zagraliśmy pod koniec pierwszej połowy, na początku drugiej również w porządku i nagle przyszły dwa stałe fragmenty gry, po których straciliśmy dwie bramki. Ciężko powiedzieć, co się stało. Zachowaliśmy się fatalnie. Nie można sobie pozwolić na to, żeby taka drużyna jak Wisła straciła dwie bramki z rzutów wolnych w tak krótkim odstępie gry.

Nie było to tak, że prowadząc 2:0 za bardzo rozluźniliście się?
Można oczywiście gdybać, co było przyczyną, ale moim zdaniem przede wszystkim źle zachowaliśmy się przy stałych fragmentach gry. To jest przyczyna wszystkiego i od tego należy zacząć nasze rozmyślania. Zastanawianie się nad tym, czy się rozluźniliśmy, czy nie moim zdaniem nie ma sensu.

Wygląda na to, że Podbeskidzie stałe fragmenty gry ma opanowane do perfekcji. Trzy razy po wolnych z tego miejsca zagrożenie pod bramką Wisły było bardzo duże.
Zgadza się. Właśnie dlatego mówiliśmy sobie w drugiej połowie, żeby unikać fauli w tamtym rejonie boiska. Niestety, nie udało się nam ustrzec tego i straciliśmy dwa gole.

A nie było to tak, że kluczowym momentem tego meczu była zmarnowana przez was przy stanie 2:0 kontra, w której mieliście przewagę czterech na dwóch?
Wisła jest taką drużyną, że nie ma prawa sobie pozwolić na stracenie dwóch bramek w tak krótkim czasie gry. Z całym szacunkiem dla Podbeskidzia, ale z drużyną z pierwszej ligi nie możemy sobie pozwolić na tak szybką utratę dwóch goli.

Teraz zostaje tylko liga.
Trzeba podnieść głowy do góry, zapewne odbyć męską rozmowę w czwartek w szatni z trenerem i pracować dalej. Jedziemy na mecz do Bytomia i tam trzeba się zrewanżować.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony