Strona główna » Aktualności » Wilk: Zabrakło nam konsekwencji

Wilk: Zabrakło nam konsekwencji

Data publikacji: 30-07-2011 21:23



Cezary Wilk był jedynym Polakiem w wyjściowym składzie Wisły Kraków w meczu z Widzewem. Dla pomocnika nie ma to jednak znaczenia. „Teraz wszyscy czujemy się nasza małą rodziną i nie zwracamy uwagi na to czy w składzie jest jeden Polak czy trzech” – mówił kapitan Białej Gwiazdy.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

W drużynie Wisły zabrakło Radosława Sobolewskiego, a jego miejsce obok Cezarego Wilka zajął Gervasio Nunez. „Nie będę oceniał gry Gervasio, bo nie od tego jestem. Mogę ocenić swoją i absolutnie nie jestem z niej zadowolony. Środek pola nie był zabezpieczony tak jak powinien być. Miałem trochę strat i nie jestem zadowolony z mojej gry” – odpowiedział Wilk, pytany o to, jak współpracowało mu się z Argentyńczykiem.

Wilk był jedynym Polakiem w podstawowym składzie mistrzów Polski. „Na to naprawdę nie zwraca się uwagi. Teraz wszyscy czujemy się nasza małą rodziną i nie zwracamy uwagi na to czy w składzie jest jeden Polak czy trzech. I tak wszyscy porozumiewamy się na boisku po angielsku” – skwitował to pomocnik.

„Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą i w pierwszej, i w drugiej połowie. Zdarzył się nieszczęsny stały fragment gry, kiedy zabrakło nam konsekwencji, czyli panowania od początku do końca nad tym, co się będzie działo. Zdrzemnęliśmy się i padła bramka dla rywali. Później staraliśmy się gonić wynik. Udało się strzelić bramkę na remis, ale absolutnie nikt nie jest zadowolony w drużynie Wisły z tego wyniku. Brakowało ostatniego podania, bo do dwudziestego metra te sytuacje wyglądały fajnie. Było kilka strzałów z daleka, ale brakowało kropki nad 'i'. Staraliśmy się wjechać z tą piłką do bramki, ale to nam się niespecjalnie udawało” – ocenił mecz Cezary Wilk, który krytycznie wypowiadał się także o swojej grze. „Środek pola nie był przeze mnie dobrze zabezpieczony. Jeżeli sytuacja zaczyna się w środku, to kto ma brać winę, a nie ja? Ja jestem od tego, żeby takie rzeczy się nie zdarzały. To również moja ujemna zasługa w tym spotkaniu” – przyznał kapitan Wisły Kraków.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony