Strona główna » Aktualności » Wilk: To nie ma prawa się więcej przydarzyć

Wilk: To nie ma prawa się więcej przydarzyć

Data publikacji: 29-10-2011 21:08



Cezary Wilk nie był w stanie uratować zespołu od porażki, mimo nieustępliwej walki i zaangażowania. „To jest absolutny wstyd i nie ma prawa się to nigdy więcej przydarzyć” – stwierdził po przegranym spotkaniu kapitan Białej Gwiazdy.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

„Rzeczywiście, zagraliśmy dzisiaj słabe spotkanie, które przegraliśmy, bo nie potrafiliśmy stworzyć klarownej sytuacji pod bramką rywala. Cóż mogę więcej powiedzieć... Mam nadzieję, że nie jest to sprawa koncentracji, tylko po prostu przydarzył nam się gorszy mecz. Wierzę, że już za parę dni będziemy potrafili zagrać o niebo lepiej” – zaczął piłkarz Wisły.

Kapitan Wisły nie próbował znaleźć usprawiedliwienia dla sobotniej porażki. „To jest absolutny wstyd i nie ma prawa się to nigdy więcej przydarzyć. Kibice, którzy przychodzą na stadion i płacą za bilety, oczekują, aby szczególnie w takim meczu z rywalem z dołu tabeli nastrzelać bramek i zagrać widowiskowo, a nie pokazać taką męczarnię, którą można było zaobserwować dzisiaj. Zmęczenie jest na pewno, ale nie ma co się tym tłumaczyć. Zagraliśmy dzisiaj bardzo zły mecz i to jest wyłącznie nasza wina” – wyznał.

Wilk przyznał także, że Wisła nie wychodzi dostatecznie skoncentrowana na mecz, przez co bardzo często traci bramki. „To, że słabo zaczynamy mecze, staje się naszym mankamentem. Trzeba się nad tym głęboko zastanowić i coś z tym zrobić. Nie może być tak, że w kolejnym meczu, z takim rywalem, jakim jest Fulham, pozwolimy sobie na taki początek, bo to grozi utratą jednej bramki, albo i dwóch” – wyjawił.

„W meczu z Podbeskidziem ktoś czegoś nie dopilnował, ktoś odpuścił swojego zawodnika i padła bramka. Przyjdzie analiza i wszystkiego się dowiemy, kto za kogo był odpowiedzialny, bo teraz nawet nie wiem dokładnie, kto strzelił bramkę dla rywali” – powiedział.

Cezary Wilk dodał, że Biała Gwiazda musi radzić sobie bez czterech podstawowych graczy, których wyeliminowały kontuzje. „Praktycznie od miesiąca gramy bez czterech podstawowych zawodników. Gdyby drużynie Lecha, Śląska, bądź Legii zabrać zawodników, którzy decydują o losach zespołu, to nie wiem, jak oni by się prezentowali. Przegraliśmy pierwszy mecz od kilku spotkań, oczywiście w fatalnym stylu, ale trzeba wziąć pod uwagę te braki” – zaznaczył.

Arbiter spotkania z Podbeskidziem nie uznał bramki strzelonej przez Bitona, gdyż dopatrzył się faulu kapitana Wisły na zawodniku z Bielska-Białej. „Wydaje mi się, że faulu nie było. Po prostu zastawiłem piłkę, a zawodnik Podbeskidzia kopnął mnie w nogę chcąc ją wybić, a chwilę później Dudu skierował ją do bramki. Powtarzam ponownie, nie ma co zganiać na sędziów, czy na cokolwiek innego, bo zagraliśmy przede wszystkim źle i to jest powód naszej porażki” – stwierdził.

Czego zabrakło Wiśle podczas spotkania z beniaminkiem? „Zabrakło jakości w grze ofensywnej. Nie stworzyliśmy praktycznie ani jednej klarownej akcji i to jest duży problem. Spowodowane to było przede wszystkim słabą dyspozycją Wisły. W meczu derbowym takie spotkanie nie może się przydarzyć, bo byłaby to totalna katastrofa. Ja sobie nawet tego nie wyobrażam” – zastrzegł Cezary Wilk.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony