Strona główna » Aktualności » Wilk: To inni mają bać się Wisły

Wilk: To inni mają bać się Wisły

Data publikacji: 20-08-2010 21:24



Po czwartkowym treningu można było dojść do wniosku, że jest szansa, żeby Cezary Wilk zagrał w Łodzi w podstawowym składzie. Wobec kontuzji Radosława Sobolewskiego występ młodego pomocnika od pierwszego gwizdka w sobotę staje się praktycznie pewny.

Fot. Kazek K Fot. Kazek K

„Jeśli tak będzie i zagram od pierwszej minuty, będę się cieszył. Na pewno postaram się jak najlepiej wykonać powierzone mi na boisku zadania.” – zapewnia Wilk. Jakie to będą zadania? Na pewno praca w defensywie, nad którą Cezary mocno pracował w trakcie czwartkowego treningu. Na ćwiczenie przesuwania się w obronie defensywni pomocnicy i obrońcy poświęcili kilkadziesiąt minut. „Teraz można mówić, że zajęcia coś dały, albo czegoś nie dały. Tak naprawdę jednak wszystko wyjdzie w meczu i w grze. Zobaczymy więc po meczu, jak to będzie wyglądało” – komentuje czwartkowe zajęcia taktyczne Wilk.

Pomocnik Wisły zapewnia, że chociaż w sobotę zapewne zagra od pierwszej minuty, to nie denerwuje się przed tym meczem. „Nie ma żadnego stresiku” – mówi Wilk. „Każdy zawodnik, który jest w kadrze Wisły, liczy się z tym, że prędzej czy później zagra w pierwszej jedenastce” – uzasadnia piłkarz. Nie ma stresu, nie ma też obaw przed sobotnim rywalem. „Nie oglądałem meczów Widzewa z tego sezonu. Ich wyniki na pewno budzą respekt, ale to przecież jest Wisły. To inni mają się bać Wisły, a nie my naszych przeciwników” – podkreśla Wilk.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony