Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Wilk: Szkoda, że nie wpadła jeszcze jedna
Data publikacji: 26-09-2010 21:15„Myślę, że słaba pierwsza połowa miała duże znaczenie” – mówił o powodach, dla których Wisła nie wygrała w Bełchatowie Cezary Wilk.
„Pierwsza połowa była słaba, gra się ożywiła w drugiej części spotkania, szczególnie pod koniec. Udało nam się strzelić jedną bramkę, szkoda, że jeszcze jedna nie wpadła” – mówił dziennikarzom po wyjściu z szatni pomocnik. Na pytanie, co było tego powodem, piłkarz odparł: „Myślę, że słaba pierwsza połowa miała duże znaczenie. Troszeczkę szkoda tej jednej sytuacji, z której Bełchatów strzelił bramkę, bo praktycznie była to ich jedyna okazja i od razu gol”.
„Bramka dla Bełchatowa padła jakby w drugiej części drugiej odsłony meczu. Obie drużyny już nie grały tak blisko siebie, te szeregi się troszeczkę rozluźniły, ta gra zrobiła się bardziej płynna i bardziej efektowna” – dodał Cezary Wilk. Czy Wisła była rozczarowana remisem? „Na pewno” – przyznał pomocnik Białej Gwiazdy.
W każdym meczu, w którym gra, Cezary imponuje swoją walecznością. Zawodnik nie boi się groźnie wyglądających pojedynków o piłkę. „Z boku może to tak wygląda, ale to są normalne boiskowe sytuacje. Nie ma mowy o żadnym strachu” – mówił, pytany o to, czy nie boi się, że odniesie kontuzję w takiej sytuacji.
W drugiej części meczu trener Robert Maaskant zdjął Wilka z boiska, wprowadzając za niego późniejszego strzelca bramki dla Wisły, Rafała Boguskiego. „Myślę, że chodziło o wariant ofensywny. Wiadomo, że ‘Boguś’ ma bardzo duży potencjał ofensywny, także to była normalna kolej rzeczy” – tłumaczył tę zmianę Cezary Wilk. Czy był zaskoczony tym, że to właśnie Boguski wykonywał rzut karny? „Nie, absolutnie. Widocznie czuł się na siłach. Wziął piłkę, strzelił zdecydowanie, pewnie” – odpowiedział Wiślak.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















