Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Wilk: Powrót na dobre
Data publikacji: 13-11-2010 10:51Młody pomocnik zdołał zaliczyć trafienie, choć większą część spotkania spędził na ławce rezerwowych. Jak twierdzi, wygraną ceni sobie bardziej niż osobiste osiągnięcia z meczu z Legią. „Główny powód do radości to zwycięstwo” – zapewnił Wilk.
Strzelona bramka to dla Ciebie wyjątkowy powód do radości?
Nie, główny powód do radości to zwycięstwo. Tym bardziej, że jest to zwycięstwo okazałe, bo aż 4:0. A gol to takie przyjemne przypieczętowanie tej wygranej.
Chyba wracacie do czołówki? Macie 21 punktów, tyle samo, co Legia.
Miejmy nadzieję, chociaż podobnie mówiliśmy po spotkaniu z Lechią. Myślę, że akurat dzisiejszy mecz to już taki powrót na dobre. Wygraliśmy z dobrym rywalem, który był ostatnio na fali.
Nie zagrałeś od początku, ale zdobyłeś bramkę. W przyszłości godziłbyś się na rolę rezerwowego, gdybyś trafiał do siatki, czy bez tych goli mógłbyś się obejść, a wolałbyś grać od pierwszej minuty?
Moją ambicją jest grać od początku i strzelać bramki. Zdaję sobie jednak sprawę z obecnej hierarchii w drużynie, z tego, że Radek Sobolewski jest pierwszy na mojej pozycji. Ja, jeśli tylko dostaję szansę, to staram się ją maksymalnie wykorzystać, ale Radek to teraz „numer 1” i to jest niepodważalne.
Chociaż wygraliście bardzo wysoko, to w kontekście gry Wisły pozostaje chyba wciąż pewne „ale”, jeśli chodzi o grę w obronie.
Ja bym tak nie powiedział. W pierwszej połowie zagraliśmy z tyłu na „zero”. Stworzyliśmy kilka okazji, może nie stuprocentowych, ale jednak okazje były. W drugiej połowie zachowaliśmy się jak wytrawny bokser. Czekaliśmy na swoje okazje i wykorzystaliśmy te, które mieliśmy. Pokonaliśmy Legię wysoko, więc jest się z czego cieszyć.
Czy Twoim zdaniem Wisła w drugiej połowie przypominała już zespół, o jaki chodzi trenerowi Maaskantowi?
Myślę, że musimy jeszcze sporo pracować, by Wisła grała tak, jak chce nasz trener.
Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















