Strona główna » Aktualności » Wilk: Kilka kolejek przed końcem zapewnić sobie tytuł

Wilk: Kilka kolejek przed końcem zapewnić sobie tytuł

Data publikacji: 06-05-2012 22:19



Piłkarze Białej Gwiazdy przegrali ostatni mecz w sezonie, oddając mistrzowski tytuł Śląskowi Wrocław. Cezary Wilk nie kryje rozczarowania i smutku z powodu złej postawy Wisły w minionych już rozgrywkach.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Cezary Wilk przyznał, że źle czuje się z faktem, iż to gracze z Wrocławia zapewnili sobie tytuł najlepszego drużyny w Polsce. „Mnie osobiście jest żal tego mistrzostwa. Przed meczem mówiłem już, że będę bardzo zły i będzie mi bardzo przykro, kiedy obca drużyna będzie świętować tytuł na naszym stadionie. To się potwierdziło. Okropne uczucie” – zaczął. „Zawiedliśmy w lidze i to na całym froncie, nie ma co się oszukiwać. Myślę, że na to złożyło się kilka kwestii, ale nie chciałbym na gorąco tego analizować. Trzeba do tego podejść z chłodną głową, a na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie tego zrobić” – zaznaczył.

Pomocnik Białej Gwiazdy wyznał, że olbrzymią wartość stanowiły dla niego rozgrywki na arenie międzynarodowej. „Będzie mi szalenie brakowało meczów pucharowych, bo były one niesamowitą frajdą i przygodą. Chciałoby się co roku występować w tych elitarnych rozgrywkach. Niestety, w następnym roku nie będzie nam to dane i mam nadzieję, że całą swoją siłę i energię przerzucimy na mecze ligowe i kilka kolejek przed końcem zapewnimy sobie tytuł mistrzowski. Bardzo bym sobie tego życzył” – powiedział.

Los większości zawodników Białej Gwiazdy jest niepewny, bowiem włodarze klubu z Reymonta zapowiadają przebudowę zespołu. „W wielkich klubach, a takim jest Wisła w naszym kraju, zawsze jak coś nie idzie, to wszyscy szukają sensacji i kończą epokę ekipy. Tak jest teraz w naszym przypadku. Do władz klubu należą decyzje, jak to dalej się potoczy i w jakim składzie przystąpimy do następnych rozgrywek” – kontynuował.

Jak z perspektywy murawy wyglądała rywalizacja kończące sezon 2011/2012? „Z boiska wyglądało to spotkanie w ten sposób, że kontrolowaliśmy przebieg meczu, oprócz pierwszych kilkunastu minut, kiedy Śląsk stworzył sobie sytuacje. Oczywiście my też mieliśmy okazje po kontrach, na co trzeba zwrócić uwagę. Myślę, że mecz ten przebiegał pod nasze dyktando. Bramkę strzelił zawodnik, za którego ja osobiście byłem odpowiedzialny przy stałym fragmencie. Później Śląsk znowu się cofnął i praktycznie nie stworzył żadnej sytuacji. Bardzo boli mnie ta porażka, myślę, że tak samo czuje cały zespół” – skomentował.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony