Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
"Wiemy, po co jedziemy do Tallina"
Data publikacji: 21-07-2009 11:43Kapitan Wisły z rozwagą podchodzi do rewanżu Wisły z Levadią w stolicy Estonii. „Wszyscy wiemy, po co jedziemy do Tallina. Najpierw zagrajmy dobry mecz a później osiągnijmy dobry rezultat” – twierdzi Arkadiusz Głowacki.
Obrońca krakowian w dopiero w niedzielę wznowił normalne treningi z pierwszą drużyną. Znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie w Tallinie i na pewno swoim doświadczeniem wprowadzi więcej spokoju w poczynania boiskowe Wiślaków. Pierwszą konfrontację z Levadią Tallin w Sosnowcu popularny ‘Głowa’ obejrzał z trybun. Wynik tamtego meczu nie może napawać optymizmem. „Wynik nie jest zbyt korzystny dla nas, ale takie mecze nie przytrafiają się nam często. Dlatego w skupieniu, z nadzieją i wiarą jedziemy do Tallina” – zapowiada.
„Pierwszy mecz zawsze jest jakąś niewiadomą. Nie byliśmy przygotowani pod kątem fizycznym do tego spotkania, ale myślę, że przez tydzień poprawiliśmy to, co szwankowało w tym pierwszym meczu” – uzupełnia Paweł Brożek. Najlepszy strzelec ekipy z Reymonta zarzeka się ponadto, że o lekceważeniu rywala nie mogło i nie może być mowy. „Na pewno ich nie zlekceważyliśmy. Wiedzieliśmy, że to jest dobra drużyna. Mam nadzieję, że Wisła będzie jednak o wiele lepszą drużyną i na pewno to będzie chciała udowodnić w środowym rewanżu” – twierdzi.
„Musimy się nauczyć żyć z presją. Ona wzrasta z każdym dniem. Wiemy, o co walczymy. Jeśli chcemy osiągać dobre rezultaty i swoje cele to po prostu musimy się nauczyć z nią żyć” – analizuje Głowacki tłumacząc tym samym sytuację klubu przed środowym meczem.
Skuteczność drużyny była chyba największą zmorą piłkarzy w meczu w Sosnowcu. To był jeden z elementów, nad którym podopieczni trenera Skorży pracowali przez cały tydzień. Potwierdza to sam Paweł Brożek. „Pracowaliśmy nad różnymi elementami, między innymi nad skutecznością. Mam nadzieję, że będziemy mieli sytuacje i postaramy się je zamienić na gole”.
„Jedziemy po to, żeby wygrać, a jak będzie to zobaczymy w środę wieczorem” – z nadzieją i optymizmem odpowiada popularny ‘Brozio’ na pytanie o nastroje wśród kolegów z boiska.
„Przed meczem nadal wszystko jest w naszych rękach, a właściwie nogach. Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, ale na tyle dobra, że możemy jeszcze wszystko rozegrać na swoje” – kończy Arkadiusz Głowacki, kapitan Białej Gwiazdy.
Daniel
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















