Strona główna » Aktualności » Wielkie mecze w Derbach Polski cz. 4

Wielkie mecze w Derbach Polski cz. 4

Data publikacji: 19-09-2014 09:38



Trzy bramki na Łazienkowskiej i remis na wagę złota. Dziś chcemy przypomnieć te dwa wspaniałe spotkania. Przed Wami kolejna i ostatnia już część naszych wspomnień z meczów pomiędzy Wisłą Kraków i Legią Warszawa. Miłego czytania!

Fot. Włodzimierz Sierakowski/8 maja 2010 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 0:3 Fot. Włodzimierz Sierakowski/8 maja 2010 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 0:3

8 maja 2010 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 0:3
Niezbyt często udawało się zespołowi Białej Gwiazdy wygrywać na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie. Ale jeśli już wygrywał, to z reguły efektownie. Na początku maja 2010 roku na mecz 28. kolejki przyszło się Wiśle udać do Warszawy na spotkanie z Legią. Dla obydwu drużyn był to ogromnie ważny mecz. Biała Gwiazda ciągle biła się o trzeci z rzędu tytuł Mistrza Polski, a „Wojskowi” o grę w europejskich pucharach.  Jako pierwsi bramkę zdobyli w 17. minucie goście z Krakowa, a to za sprawą ich najlepszego napastnika, czyli Pawła Brożka, który doskonale uderzył piłkę głową, kierując ją prosto do siatki. Na początku drugiej połowy Rafał Boguski nie wykorzystał dwóch idealnych okazji na podwyższenie wyniku, Wisła miała jednak tego dnia świetnie dysponowanego Brożka, który pięknym lobem, po strzale głową, pokonał Jana Muchę po raz drugi. W 70. minucie Paweł wygrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem gospodarzy i skompletował hattricka, ustalając wynik spotkania na 3:0 dla Wisły. Było to jedno z najwyższych zwycięstw Białej Gwiazdy nad Legią w Warszawie.

16 marca 2014 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:2

Wisła w Warszawie rzadko zwyciężała, ale za to często rozgrywała takie spotkania, jak to z 26. kolejki minionego sezonu. Już w 2. minucie prowadzenie gościom dał Miroslav Radović, któremu nie przeszkadzali obrońcy Białej Gwiazdy. W 27. minucie, za ostry faul, z boiska został wyrzucony kapitan Wisły - Arkadiusz Głowacki. Wkrótce grająca w „dziesiątkę” drużyna straciła drugą bramkę i wydawało się, że Legia spokojnie wygra to spotkanie. Wielu dziennikarzy i ekspertów już po 45 minutach dopisało „Wojskowym” trzy punkty i zastanawiało się, ile jeszcze goli straci dziś Wisła. Na szczęście odmiennego zdania byli wiślacy, którzy swoją determinacją i organizacją gry w uszczuplonym składzie zadziwiali i zachwycali. Po przerwie ostro wzięli się do roboty. Najpierw gola kontaktowego po znakomitej akcji Semira Stilicia zdobył Donald Guerrier. Piłkarze Białej Gwiazdy poczuli, że da się jeszcze odmienić losy tego spotkania i mimo gry w osłabieniu naciskali gospodarzy, którzy popełniali co raz więcej błędów. W 82. minucie, około 30 metrów od bramki Legii, sędzia odgwizdał rzut wolny dla Wisły. Piłkę ustawił sobie Semir Stilić i po chwili namysłu huknął nie do obrony: piłka, odbijając się jeszcze od poprzeczki, wpadła do bramki. Fenomenalne trafienie Bośniaka dało krakowianom jeden punkt, ale na wagę złota.

21 września 2014 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 

Historię tego spotkanie napiszecie z nami już w niedzielę.

Derby Polski, mecz Wisła – Legia o godzinie 18.00. Zapraszamy!!!

MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony