Strona główna » Aktualności » Wielkie mecze w Derbach Polski cz. 3

Wielkie mecze w Derbach Polski cz. 3

Data publikacji: 18-09-2014 09:37



„Piłkarski Spektakl Wiosny” i „Mecz o Puchar Intertoto” oraz Mistrzostwo Polski zapewnione sobie na boisku rywala… To nasze dzisiejsze wspomnienia spotkań z udziałem krakowskiej Wisły i warszawskiej Legii. Zapraszamy do przeczytania trzeciej części cyklu.

Fot. Włodzimierz Sierakowski/10 maja 2009 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0 Fot. Włodzimierz Sierakowski/10 maja 2009 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0

9 czerwca 2001 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 1:2
Wisła od początku sezonu przewodziła ligowej stawce i pewnie zmierzała po kolejny tytuł mistrzowski. W rundzie wiosennej przyszedł jednak kryzys i swoją grą piłkarze Białej Gwiazdy mocno rozczarowywali. W maju drużynę objął Adam Nawałka, jednak nie pomogło to zbytnio jego podopiecznym w lepszej grze. Przystępując do meczu z Legią, na Łazienkowskiej, wiślacy mieli na koncie trzy porażki z rzędu, a ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli prawie miesiąc wcześniej. Mimo nie najlepszych nastrojów piłkarzy Wisły napędzał fakt, że zwycięstwo nad Legią może im zapewnić mistrzostwo i to na terenie odwiecznego rywala. Mecz lepiej zaczęła Legia, która odważnie zaatakowała, jednak wiślacka defensywa grała uważnie i skutecznie. W 11. minucie Maciej Murawski sfaulował w polu karnym Grzegorza Patera, a sędzia słusznie wskazał na „wapno”. Do jedenastki podszedł Maciej Żurawski i pewnym strzałem w lewy, dolny róg zamienił ją na bramkę. Od tego momentu na boisku panowali już tylko wiślacy, jednak albo byli nieskuteczni, albo świetnie bronił Robakiewicz. Starania Białej Gwiazdy zostały nagrodzone 73.minucie, kiedy to piękną zespołową akcję wykończył Pater i było 2:0. Kontaktowego gola w końcówce zdobył jeszcze Wojciech Kowalczyk, ale to Wisła zdobyła trzy punkty i mogła cieszyć się z kolejnego Mistrzostwa Polski.

27 kwietnia 2007 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 3:1

W ciągu ostatnich lat bardzo rzadko zdarzało się, aby mecz Wisły z Legią nie decydował o tytule mistrzowskim. Tak było w końcówce sezonu 2006/07, kiedy to pojedynek 24. kolejki rozgrywany przy Reymonta określony został przez media żartobliwie jako „Spotkanie o Puchar Intertoto”. Zarówno Wisła, jak i Legia nie mogły być zadowolone ze swojej dyspozycji we wspomnianym sezonie, jednak taki mecz należało bez względu na wszystko wygrać. Po pierwszej połowie był remis 0:0, ale optyczną przewagę mieli goście. W przerwie, pełniący obowiązki pierwszego trenera, Kazimierz Moskal zdecydował się przeprowadzić dwie zmiany, na boisku pojawili się Jakub Błaszczykowski i Piotr Brożek. Była to kluczowa decyzja dla przebiegu całego spotkania. Już w pierwszej akcji krakowianie zdobyli gola. Wspomniany wcześniej „Pietia” prostopadle podał do swojego brata Pawła, a ten zgubił obrońcę i mocnym strzałem dał Wiśle prowadzenie. Wiślacy uwierzyli w siebie i co chwilę stwarzali groźne sytuacje pod bramką Legii. W 60. minucie zupełnie niespodziewanie wyrównali goście, a gola z bardzo ostrego kąta strzelił Maciej Korzym. Legioniści nie cieszyli się jednak zbyt długo, bo nie minęło 5 minut, a na prowadzeniu znów była Biała Gwiazda. Dwójkowa akcja Pawła Brożka i Paulisty zakończyła się faulem w polu karnym na Brazylijczyku, więc sędzia podyktował rzut karny. Pewnie wykorzystał go Cleber i było 2:1 dla gospodarzy. Po chwili prawą stroną urwał się Błaszczykowski, dośrodkował w pole karne, Paweł Brożek zgrał piłkę do Jeana Paulisty, a ten ustalił wynik meczu na 3:1. Radości po tym spotkaniu nie było końca, gdyż Wisła zagrała w końcu na miarę swoich możliwości.

10 maja 2009 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0
Zdecydowanie częściej spotkania pomiędzy Wisłą i Legią decydowały o końcowym układzie tabeli. Tak też było w maju 2009 roku. Przed meczem określanym jako „Piłkarski Spektakl Wiosny” pierwsza w tabeli była Legia, za nią zaś broniąca tytułu Mistrza Polski Wisła. Zwycięstwo jednej z drużyn dawało jej realną szansę na wygranie całej ligi. Początek meczu był bardzo nerwowy w wykonaniu obydwu zespołów, a do ataku od razu rzucili się wiślacy. Po kwadransie gry sędzia nie podyktował ewidentnego karnego po faulu na Pawle Brożku, a gra w większości toczyła się w środku pola. Dopiero w 36. minucie 15 tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie przy ulicy Reymonta ogarnęła szaleńcza radość. Po rozklepaniu obrony Legii przez Wisłę na wysokości zadania stanął środkowy obrońca Białej Gwiazdy, Marcelo i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Wisła odzyskała fotel lidera i do ostatniej kolejki już go nie oddała, zdobywając tym samym 12. tytuł mistrza kraju w swojej historii.

MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony