Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Wielkie mecze w Derbach Polski
Data publikacji: 16-09-2014 09:57Walka, emocje, dramaturgia - to cechuje spotkania rozgrywane pomiędzy Wisłą a Legią. Oba kluby są zespołami, które w ciągu ostatnich 15 lat w polskiej piłce osiągnęły najwięcej, i godnie starały się reprezentować nasz kraj na europejskich boiskach. Już w niedzielę na stadionie przy ulicy Reymonta każdego kibica piłki nożnej czeka wielkie święto, gdyż w meczu na szczycie znów Kraków zmierzy się z Warszawą.
Z tej okazji proponujemy Wam przegląd najciekawszych spotkań określanych mianem: Derbów Polski. Dziś część 1, zapraszamy do lektury!
21 sierpnia 1927 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0
Pierwsze w historii ligowe spotkanie pomiędzy Wisłą i Legią rozegrano w Krakowie. Pewnie zmierzająca po pierwsze Mistrzostwo Polski Biała Gwiazda w 18. kolejce podejmowała przed własną publicznością warszawską Legię. Pierwsze historyczne trafienie przeciwko „Wojskowym”, w stolicy Małopolski, zaliczył niezawodny Henryk Reyman. W 23. minucie meczu, w zamieszaniu pod bramką, legendarny zawodnik Wisły z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Legia walczyła ambitnie i momentami dorównywała bardziej doświadczonemu zespołowi z Krakowa. Znakomicie w wiślackiej bramce spisywał się jednak Emil Folga, toteż spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 1:0.
10 listopada 1935 roku, Wisła Kraków – Legia Warszawa 5:0
W 17. kolejce do Krakowa przyjechała warszawska Legia, z którą Wisła na inaugurację sezonu przegrała 0:4. Piłkarze Białej Gwiazdy za honor wzięli sobie rewanż za tamtą sromotną klęskę i udało im się odegrać na „Wojskowych” z lekką nawiązką. Według „Przeglądu Sportowego”, który prowadził relację z meczu, wiślacy tego dnia byli dysponowani lepiej niż jakakolwiek drużyna w lidze. Wisła od początku rzuciła się do ataku i szybko zaczęła punktować grającą ociężale i bez pomysłu Legię. Wynik spotkania w 16. minucie otworzył Bolesław Habowski, który wykorzystał doskonałą centrę Antoniego Łyko. Asystujący, przy wspomnianym golu, dołożył przed przerwą jeszcze dwie bramki, pewnie egzekwując rzuty karne w 18. i 32. minucie meczu. Na 4:0 wkrótce po przerwie podwyższył Artur Woźniak, a wynik spotkania, golem strzelonym głową, ustalił Kazimierz Sołtysik. Przy tej okazji warto wspomnieć, że Biała Gwiazda w ciągu dwóch tygodni zaaplikowała dwóm stołecznym drużynom 13 bramek, tracąc zaledwie jedną. Dokładnie 14 dni wcześniej Wisła przed własną publicznością ograła Polonię Warszawa 8:1.
1 listopada 1936 roku, Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:3
W ostatnim meczu tamtego sezonu Wisła zmierzyła się w Warszawie z pewną spadku z I ligi Legią. Oczywiście murowanym faworytem do zwycięstwa byli goście z Krakowa, jednak „Wojskowi” nie zamierzali odpuścić sobie ostatniego spotkania. Jak łatwo się domyślić, wiślacy zaczęli od zdecydowanych ataków, a trójka napastników Woźniak, Gracz i Szewczyk imponowała wyszkoleniem technicznym i zgraniem. Pierwsza bramka padła w 10. minucie, a jej autorem był Artur Woźniak, który wykończył składną akcję całej drużyny. Chwilę potem było już 2:0 dla Wisły, bo gol samobójczy przytrafił się Józefowi Kuberze. Nie wiadomo, dlaczego nagle piłkarze Białej Gwiazdy oddali rywalom inicjatywę, co skończyło się dwoma bramkami strzelonymi przez Legię. Pierwszą, jeszcze przed przerwą, zdobył Klemens Frankowski. Drugą natomiast w 64. minucie Henryk Przeździecki i tak oto nastał sensacyjny remis. To podrażniło wiślaków, którzy z powrotem wzięli się do roboty, co już w 70. minucie przyniosło bramkę dającą zwycięstwo. Szalę na 2:3 przeważył Władysław Szewczyk. Po tym spotkaniu Legia pożegnała się z I ligą na 12 lat, Wisła uplasowała się na 2. miejscu w tabeli, a Artur Woźniak dopisał kolejne trafienie do snajperskiego trofeum (102 gole) w barwach Białej Gwiazdy.
MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















