Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
[wideo] Skorża: Gdybym był w Polsce pół roku...
Data publikacji: 24-07-2008 17:33"Z tego co wiemy, to ten mecz się nie odbędzie. Dla mnie jako dla trenera Wisły, która za klika dni ma grać eliminacje do Ligi Mistrzów, ten mecz był formą przygotowania. Władze PZPN-u specjalnie zgodziły się na przełożenie tego spotkania. Jeszcze dziesięć minut temu miałem informację, że ten mecz będzie. Nie chcę już mówić na ten temat. Gdybym był w Polsce pół roku, to mógłbym się dziwić takiej sytuacji, ale mieszkam tu już 36 lat" - poinformował trener Wisły Maciej Skorża.
"Każdy trener chce, żeby te rozgrywki się odbyły, bo taka jest nasza praca. Staram się zrozumieć tę sytuację, bo wiem, że towarzyszą jej jakieś poważniejsze sprawy" - kontynuował.
Co w takim razie postanowi trener, jeśli jutrzejszy mecz faktycznie się nie odbędzie? "Musimy usiąść i porozmawiać z całym sztabem. Jutro w godzinach meczu będziemy jednak chcieli odbyć jakiś mecz kontrolny. Prawdopodobnie zagramy z drużyną Młodej Ekstraklasy, jeśli oczywiście ich mecz również się nie odbędzie" - powiedział.
Maciej Skorża podsumował również zgrupowanie w Austrii. "Jeśli chodzi o całe przygotowania, to muszę powiedzieć, że optymistycznie podchodzimy do tego sezonu. Rzetelnie podeszliśmy do tych zgrupowań. Jesteśmy mocno zdeterminowani do tego, żeby osiągnąć sukces. Jeśli wygramy Mistrzostwo i awansujemy do Ligi Mistrzów, to będę spełnionym trenerem".
W czasie zgrupowania wielu piłkarzy narzekało na urazy, ale Skorża zapowiedział, że wszystko jest w porządku. "Wojciech Łobodziński zacznie dziś treningi z drużyną, Ilie Cebanu wrócił wczoraj z masaży i jest gotowy do gry. Poza drobnym urazem Mateusza Kowalskiego, którego nabawił się w spotkaniu o Superpuchar z Legią, to mam wszystkich do dyspozycji".
Z kontuzjowanymi graczami jest już dobrze, ale wciąż sen z powiek spędzają transfery. "Od pewnego czasu staram się o tym nie mówić. To jest tak jak kierowca rajdowy, który chce mieć jak najlepszy samochód, ale jak zaczyna wyścig, to o tym nie myśli. Wierzę w drużynę i wierzę w to, że nie jest to nasze „mission impossible”. Okno transferowane jeszcze się nie zakończyło i trwają cały czas zabiegi o to, żeby kogoś sprowadzić" - zdradził Skorża.
A jak transfery nie dojdą do skutku? "To na pewno młodzież dostanie szansę. Ci zawodnicy po roku treningów stanowią wartość i oni coraz lepiej sobie poczynają. Ten sezon jest długi i siłą rzeczy w pewnym momencie będą musieli wziąć na siebie odpowiedzialność i grać".
Szansę na powrót do zespołu dostał Tomasz Dawidowski, którego trener bardzo uważnie obserwował w Austrii. "Tomek jest zawodnikiem, na którego patrzyłem z podziwem. Ciężko pracuje nad tym, żeby wrócić do formy sprzed kontuzji, bo był dawniej wymieniany w gronie talentów polskiej ligi. Może teraz jeszcze nie wróci do tej dyspozycji, ale za kilka tygodni może już tak być. Taka sama sytuacja jest z Andrzejem Niedzielanem. Czekamy cały czas na to, żeby wrócił do gry, bo na razie nie pozwala sobie na to na sto procent. Zawodnicy potrzebują czasu, żeby wejść w cykl meczowy i to jest normalnie" - ocenił zawodników Skorża.
Jedynym sprowadzonym zawodnikiem po Wawel wciąż jest tylko Peter Singlar. "Został sprowadzony z myślą o rywalizacji z Marcinem Baszczyńskim. Jest zaprawiony w grze w pucharach i liczę na jego doświadczenie. Na dzień dzisiejszy przegrał z Marciem rywalizację o grę w pierwszym składzie. Nie zmienia to faktu, że Singlar jest bardzo wartościową osobą. Będzie mógł już niedługo potwierdzić swoje walory w naszej lidze" - zakończył.
Kasia Jeleń
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















