Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
[wideo] Czerwono we Wrocławiu
[wideo] Czerwono we Wrocławiu
Data publikacji: 23-11-2008 18:49Piłkarze Wisły pozostawili po sobie złe wrażenie we Wrocławiu. Nie chodzi nawet o to, że przegrali ze Śląskiem 1:2, ale styl, w jakim walczyli na murawie. Czerwone kartki bowiem dostali w przeciągu kilku sekund Radosław Sobolewski i Marcin Baszczyński - obaj za dyskusje z sędzią.
Spotkanie zaczęło się w bardzo trudnych warunkach. Padający śnieg spowodował, że murawa była biała, a w grze piłkarzy w wielu sytuacjach rządził przypadek. Gdy tylko przestało sypać, gospodarze zdobyli gola. Marcelo tak źle wybił piłkę, tak że przejął ją Mila, który wpadł z futbolówką w pole karne i zdecydował się na uderzenie w krótki róg. Zaskoczony takim rozwiązaniem wybranym przez zawodnika Śląska Pawełek wpuścił piłkę do siatki.
Po zdobyciu gola Śląsk zaczął grać bardziej ostrożnie, swoich okazji szukając przede wszystkim w kontrach. Biała Gwiazda natomiast długo nie potrafiła otrząsnąć się po szybkiej stracie gola. Dopiero po pół godzinie gry zaczęły się okazje dla gości. Kilka razy szansę miał Marcelo, który chyba chciał odkupić swój błąd przy akcji, po której Śląsk zdobył bramkę. Nie potrafił jednak pokonać Kaczmarka uderzając nogą, nie potrafił też, gdy strzelał głową z kilku metrów, nieatakowany przez nikogo. Kilka szans miał też Rafał Boguski, ale chociaż miał dogodne okazje do oddania strzału, nie podejmował prób uderzenia, tylko szukał podaniem kolegów. Napastnik Wisły strzelił tylko raz, w 35. minucie, jednak piłka przeszła tuż obok słupka.
Najlepszą okazję miał jednak Śląsk za sprawą swoich skrzydłowych. Ostrowski na prawym skrzydle ośmieszył Singlara, wpadł w pole karne i zagrał piłkę do pozostawionego bez opieki, zamykającego akcję Gancarczyka. Wydawało się, że pomocnik Śląska ma dostawić tylko nogę, żeby trafić do siatki, jednak nie trafił w piłkę.
Gancarczyk szansę na rehabilitację miał tuż po przerwie. Dostał piłkę na lewym skrzydle, przełożył sobie futbolówkę na prawą nogę i uderzył w kierunku długiego słupka, ale futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od obrońców Wisły i wyszła na rzut rożny. Nie upłynęło 60 sekund, a groźnie strzelał drugi ze skrzydłowych Śląska, Krzysztof Ostrowski. Te akcje gospodarzy nie był przypadkowe – Śląsk bardzo mądrze się bronił i jeszcze lepiej wyprowadzał akcje w ofensywie. Nie jest przypadkiem, że na palcach można policzyć sytuacje, kiedy dobre podania dostawał Paweł Brożek.
Ta taktyka Śląska przyniosła efekty w 69. minucie. Piękne podanie na lewym skrzydle dostał Ostrowski, przełożył sobie piłkę na prawą nogę i huknął w samo okienko. Gospodarze prowadzili już 2:0, a przy takiej ich grze wydawało się, że jest już po meczu. Nadzieja w Wiślakach obudziła się jednak po siedmiu minutach. Z prawej strony dośrodkował Łobodziński, a naciskany przez Małckiego Łukasiewicz skierował piłkę do własnej siatki. Zamiast jednak pójść za ciosem Wiślacy postanowili wyładować swoją frustrację niekorzystnym przebiegiem gry. W 77. minucie Sobolewski dostał drugą żółtą kartkę – drugą za dyskusję z sędzią. Koledze z drużyny z pomocą ruszył Marcin Baszczyński, który także za dyskusje z sędzią dostał czerwoną kartkę.
Grająca w dziewiątkę Wisła nie miała już szans na wyrównanie, a i Śląsk był nieskuteczny w swoich akcjach ofensywnych, więc do końca nic już się nie zmieniło. Po występie piłkarzy Białej Gwiazdy na trybunach pozostał wielki niesmak. Dobrze, że przynajmniej na trybunach dobrze zaprezentowali się kibice Wisły, którzy wraz z większością fanów gospodarzy przez całe spotkanie dopingowali obie jedenastki.
Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 2:1 (1:0)
1:0 Mila 10’
2:0 Ostrowski 69’
2:1 Łukasiewicz (sam.) 76’
Śląsk: Kaczmarek – Wołczek, Celeban, Łukasiewicz, Pawelec – Ostrowski (90’ Górski), Dudek, Mila, Ulatowski, Gancarczyk (62’ Sotirović)– Szewczuk
Wisła: Pawełek – Baszczyński, Marcelo, Cleber, Singlar (46’ Zieńczuk) – Małecki, Jirsak (66’ Cantoro), Sobolewski, Piotr Brożek – Boguski (66’ Łobodziński), Paweł Brożek
Żółte kartki: Jirsak, Sobolewski, Piotr Brożek (Wisła)
Czerwone kartki: Sobolewski (druga żółta), Baszczyński
Sędziował: Marcin Szulc
Widzów: 8500
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















