Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
[wideo] Bednarz: Nie potwierdzam tego
[wideo] Bednarz: Nie potwierdzam tego
Data publikacji: 12-01-2009 16:17"Z punktu widzenia Wisły jest ona niefortunna, ponieważ sugeruje, jakoby agent wiedział coś, co się działo podczas negocjacji" - mówił o wypowiedzi Radosława Osucha odnośnie negocjacji Wisły z GKS-em Bełchatów dyrektor sportowy krakowskiego klubu, Jacek Bednarz.
"Klub podpisał umowę z Łukaszem Gargułą od 1 lipca 2009 roku. Póki co nie udało nam się porozumieć z GKS-em Bełchatów na temat jego transferu definitywnego w tym oknie transferowym. Na razie negocjacje zostały zawieszone, ale postaramy się doprowadzić do tego, żeby dołączył już w zimie. Jeśli tak się nie stanie, nie będziemy rozdzierać szat" - powiedział Jacek Bednarz.
Dyrektor Bednarz o transferach
Bednarz odniósł się również do wypowiedzi menedżera zawodnika, Radosława Osucha, który stwierdził, że Biała Gwiazda zaoferowała klubowi z Bełchatowa w zamian za Gargułę pieniądze oraz jednego z czterech zawodników – Marcina Baszczyńskiego, Marka Zieńczuka, Mauro Cantoro lub Piotra Ćwielonga. "Z punktu widzenia Wisły jest ona niefortunna, ponieważ sugeruje, jakoby agent wiedział coś, co się działo podczas negocjacji. Mamy wiele szacunku i uznania do zarządu GKS Bełchatów i dopóki taka będzie wola obu stron, negocjacje będą objęte klauzulą poufności" - stwierdził.
"Nie potwierdzam, że takie słowa wtedy padły. Nie zamierzam tego komentować. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że Wisła dotrzyma słowa. Dopóki druga strona nie zażyczy sobie tego, nie będziemy ujawniali nic, co się w trakcie negocjacji wydarzyło. Po pierwsze - bo jesteśmy słownymi ludźmi, po drugie - mamy szacunek do drugiej strony, niezależnie od tego, czy dojdzie do transferu czy nie. Poza tym wydaje nam się, że gdybyśmy teraz w taki sposób próbowali wpłynąć na decyzję, to by to mogło zaszkodzić. On sam bierze odpowiedzialność za swoje słowa i proszę jego pytać o to" - dodał Jacek Bednarz.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
"Nie potwierdzam, że takie słowa wtedy padły. Nie zamierzam tego komentować. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że Wisła dotrzyma słowa. Dopóki druga strona nie zażyczy sobie tego, nie będziemy ujawniali nic, co się w trakcie negocjacji wydarzyło. Po pierwsze - bo jesteśmy słownymi ludźmi, po drugie - mamy szacunek do drugiej strony, niezależnie od tego, czy dojdzie do transferu czy nie. Poza tym wydaje nam się, że gdybyśmy teraz w taki sposób próbowali wpłynąć na decyzję, to by to mogło zaszkodzić. On sam bierze odpowiedzialność za swoje słowa i proszę jego pytać o to" - dodał Jacek Bednarz.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















