Strona główna » Aktualności » Wdowczyk: Chciałbym podziękować kibicom

Wdowczyk: Chciałbym podziękować kibicom

Data publikacji: 09-04-2016 21:28



W meczu o wszystko Wisła zremisowała z Zagłębiem Lubin 1:1. Mimo ofiarnej walki, krakowianom nie udało się zdobyć drugiego gola, co zapewniłoby awans do grupy mistrzowskiej. Dzisiejszy remis był pierwszą stratą punktów Wisły pod wodzą Dariusza Wdowczyka.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

„Nie muszę chyba mówić, że nastroje nie są najlepsze, a w szatni panuje przygnębienie. Myślę, że kibice zobaczyli dobre widowisko. Chciałbym bardzo podziękować im za to, że wspierali i mobilizowali nas przez cały mecz. Wiem, że kibice oczekują takiej Wisły - walczącej do końca, wierzącej w zwycięstwo. Czasami jednak tak się układa, że nie można wygrać, ale widać, że piłkarze zrobili wszystko, żeby odnieść sukces" - rozpoczął konferencję trener gospodarzy. 

Samo życie..."

Opiekun Wiślaków starał się szukać pozytywów. „Myślę, że mimo wszystko idziemy w dobrym kierunku. Dzisiaj się nie udało, choć mieliśmy duże nadzieje, że pokonamy Zagłębie i będziemy mogli grać w pierwszej ósemce. Przed nami kolejny tydzień, kolejne wyzwania. Trzeba stanąć na nogi, odbudować się psychicznie, spokojnie się zregenerować i dobrze przygotować się do następnego spotkania. Dziękuję raz jeszcze kibicom za wsparcie. Dziękuję też każdemu piłkarzowi, który pojawił się na boisku. Samo życie...". 
 
Przed meczem w ekipie Białej Gwiazdy dokonana została jedna zmiana. W miejsce awizowanego do gry Pawła Brożka zagrał Krzysztof Drzazga. „Paweł miał problemy z łydką od kilku dni. Nie chcieliśmy tego nagłaśniać i czekaliśmy do ostatniego momentu, czy da radę. Wczoraj na treningu wyglądało to już lepiej i Brozio bardzo chciał spróbować, jednak na rozgrzewce zasygnalizował, że jego występ nie będzie miał sensu. Myślę, że trzeba paru dni, by Paweł wrócił do pełni sił".
 
Wszyscy jesteśmy zawiedzeni"
 
Zagłębie było trudnym rywalem, ale kluczowa była tu również ranga spotkania. Każdy z nas zdawał sobie sprawę, że ten mecz decyduje o wszystkim. Goniliśmy tę ósemkę i przed meczem coś, co wydawało się nierealne, stało się faktem i wystarczyło tylko wygrać. Prowadziliśmy, strzeliliśmy drugą bramkę, nieuznaną. Być może ta bramka nieco by nas uspokoiła, dałaby nam komfort psychiczny, przy 2:0 lepiej by nam się grało. Tak się jednak nie stało i wszyscy jesteśmy tym zawiedzeni" - podsumował szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
 
Przed Wisłą teraz gra w grupie „spadkowej". Po podziale punktów krakowianie będą mieli zaledwie dwa punkty przewagi nad miejscem 15., które oznacza degradację. „Pierwsza ósemka gwarantowała nam to, że nie musielibyśmy grać o utrzymanie. Po podziale punktów można było nawet pokusić się o coś więcej. Ale teraz znowu różnice punktowe są niewielkie. Trzeba podchodzić do gry poważnie. Chciałbym żeby po tych siedmiu trudnych meczach Wisła była na dziewiątym miejscu. Będziemy walczyć z każdą drużyną o każdy punkt".
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony