Strona główna » Aktualności » Wdowczyk: Bylibyśmy frajerami, gdybyśmy przegrali

Wdowczyk: Bylibyśmy frajerami, gdybyśmy przegrali

Data publikacji: 01-10-2016 20:28



„Myślę, że z punktu widzenia kibica mecz spełnił oczekiwania. Sporo dramaturgii, emocji, sytuacji podbramkowych. Pierwsza połowa należała do nas, mieliśmy mecz pod kontrolą. W drugiej połowie oddaliśmy inicjatywę, straciliśmy dwie bramki, a i Wisła jako groźniejszy zespół mogła uzyskać prowadzenie. Bylibyśmy piłkarskimi frajerami, gdybyśmy przegrali” - nie krył sportowej złości trener Dariusz Wdowczyk po zwycięstwie w Płocku.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

„Tak, uśmiechnęło się do nas szczęście, którego nam w wielu poprzednich kolejkach brakowało. Szczęście w osobie Patryka Małeckiego, autora pięknej bramki. Bardzo cieszymy się z trzech punktów, które możemy przywieźć do Krakowa i spokojnie przygotowywać się w przerwie na reprezentację do kolejnych spotkań. Wisła Płock to naprawdę trudny przeciwnik, nie bez przyczyny mają tyle punktów, ile mają” - podkreślał szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Zadowolenie z wyniku, nie z gry

Dariusz Wdowczyk miał jednak sporo zastrzeżeń do Wiślaków za grę po przerwie. „Po pierwszej połowie powinniśmy bardziej kontrolować to, co się dzieje i te bramki, które padły, wynikały z kolejnych błędów moich piłkarzy. Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry”.

„Zbyt łatwo pozwoliliśmy rywalowi wrócić do gry. Wynik 2:0 to żaden wynik. Trzeba strzelić trzecią bramkę, żeby ułożyć sobie mecz, a my długo tego nie potrafiliśmy zrobić. Tym nakręcamy przeciwnika, zbyt łatwo oddając piłkę. Powinniśmy brać większą odpowiedzialność za to, co dzieje się na boisku” - podsumował opiekun krakowskiej ekipy.

Damian Juszczyk
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony