Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
„W Standardzie zawodnicy się zmieniają, ale styl gry nie”
Data publikacji: 21-01-2012 23:39Dla Marko Jovanovicia mecze w barwach Wisły nie będą pierwszymi pojedynkiem przeciwko Standardowi Liege. Serbski obrońca mierzył się już z belgijską drużyną w 2008 roku w ramach Pucharu UEFA, kiedy reprezentował Partizan Belgrad. Postanowiliśmy sprawdzić, co Marko pamięta z tamtego meczu.
W 2008 roku w barwach Partizana grałeś w meczu przeciwko Standardowi. Jaka to drużyna, co pamiętasz z tamtego spotkania?
Grałem w tym meczu w drugiej połowie. Na boisko wszedłem w przerwie. Pamiętam, że Standard grał bardzo dobrze, cały czas starał się operować futbolówką, mimo że boisko było w złym stanie. Nie chcieli grać górną piłką, ale cały czas wymieniali podania. Standard wtedy był bardzo dobrą drużyną. Wiem, że od tego czasu z klubu odeszło wielu zawodników, ale jako drużyna cały czas prezentują podobny styl. Cały czas chcą grać podaniami. To będą dla nas trudne mecze. Były zawodnik Standardu, Milan Jovanović, powiedział mi, że atmosfera na ich stadionie jest bardzo dobra, podobnie jak na naszym. Na pewno więc będą to trudne mecze, ale mam nadzieję, że awansujemy do kolejnej rundy.
Widzę, że zbierasz informacje o naszym rywalu. Co jeszcze o nich możesz powiedzieć?
Ostatniego lata Standard sprzedał swojego najlepszego zawodnika, Axela Witsela, do Benfiki. Napastnik Mbokani – też bardzo dobry piłkarz, jest teraz w Anderlechcie. Teraz mają kilku nowych zawodników, którzy też są dobrzy. Uważam, że Standard nie gra tak dobrze w swojej lidze jak w Lidze Europejskiej. Tu w swojej grupie z Hannoverem i FC Kopenhaga zajęli pierwsze miejsce, a przecież Kopenhaga grała w ostatniej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Tak jak powiedziałem – to drużyna, która chce być przy piłce, rozgrywać akcje, a unika długich podań do napastników.
W tegorocznych rozgrywkach grupowych Ligi Europejskiej Standard stracił tylko jednego gola. W lidze belgijskiej tych bramek tracą już sporo więcej. Jaka jest więc obrona zespołu z Liege, jak to pamiętasz?
W Lidze Europejskiej Standard rzeczywiście broni dobrze. Tak było także wtedy, gdy grałem przeciwko niemu w barwach Partizana. Być może w lidze tracą więcej goli, bo w Belgii sporo zespołów stara się grać ofensywnie. Ich postawa w defensywie w Lidze Europejskiej pokazuje, że potrafią taktycznie bardzo dobrze rozegrać spotkanie. Musimy więc znaleźć jakiś sposób na to. Mamy jednak w ofensywie dobrych zawodników, więc jestem pewien, że zdziałamy coś z przodu.
Co sądzisz o waszych przygotowaniach do rundy wiosennej?
Przygotowania są ciężkie, ale to dla mnie normalne. Przed nami przecież występy w trzech rozgrywkach – lidze, Pucharze Polski i Lidze Europejskiej. Musimy być przygotowani na występy w nich wszystkich. Wiosną czeka nas wiele meczów, więc przygotowania muszą być na tym etapie, na którym my jesteśmy, ciężkie. Treningi są jednak ciekawe, za nami jeden mecz, jutro gramy kolejny, więc czas nam się nie dłuży.
Wasza forma pójdzie w górę?
Myślę, że nasza forma cały czas będzie zwyżkowała. Na pewno nie jesteśmy teraz w optymalnej dyspozycji fizycznej, ale to przecież niemożliwe na początku przygotowań. Do meczu ze Standardem mamy jeszcze prawie miesiąc i uważam, że do tego czasu, a nawet do meczu o Superpuchar z Legią, wszyscy będą w dobrej formie. Teraz jest zdecydowanie za wcześnie na to, żeby być w szczytowej dyspozycji.
Wiosną Wisła zagra w trzech rozgrywkach. Które będą dla ciebie najważniejsze?
Wszystkie trzy są ważne. Na pewno najtrudniejszą sytuację mamy w lidze, bo Śląsk ma dziesięć punktów przewagi nad nami. Ja jednak wierzę, że tą stratę jesteśmy w stanie odrobić. Oczywiście Śląsk też musi tracić punkty, ale my na pewno będziemy robić wszystko, żeby wygrać jak najwięcej meczów. W Lidze Europejskiej chce grać każdy – mierzyć się ze znanymi rywalami. To także więc ważne rozgrywki dla nas. Wreszcie jest Puchar Polski, w którym zmierzymy się Lechem, a wiadomo, że to bardo ważne mecze. Będziemy się starali na wszystkich trzech frontach osiągnąć jak najwięcej. Jesteśmy już razem jako drużyna pół roku, znamy się nawzajem bardzo dobrze. Właśnie dlatego uważam, że możemy sporo osiągnąć dla Wisły.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















