Strona główna » Aktualności » Uzdolnieni gracze Wisły

Uzdolnieni gracze Wisły

Data publikacji: 31-07-2012 09:32



Zgrupowania obozowe to nie tylko okres wytężonej pracy, przygotowujący zespół do trudów nadchodzącego sezonu. To także okres, podczas którego można odkryć ukryte talenty piłkarzy, którymi niekoniecznie chwalą się na co dzień.  

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 136. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

Chociaż stojący w hotelowym holu fortepian od razu rzuca się w oczy, większość piłkarzy przechodzi jednak obok niego obojętnie. U jednego zawodnika wywołuje jednak uśmiech – to Osman Chavez. „Gry na fortepianie uczę się od kilku miesięcy, mam specjalnego nauczyciela w Krakowie. Robię to dla Boga i dla dzieci w moim rodzinnym miasteczku. Dziś nic innego nie robią, tylko oglądają telewizję. Chcę im pokazać fortepian i nauczyć gry na tym instrumencie. To moja misja” – twierdzi Chavez.

Jak na fotrepianie gra Osman Chavez, można sprawdzić na oficjalnym profilu Wisły na Facebooku

Na fortepianie umie grać nie tylko Chavez. Nie ma on także tajemnic przed Przemysławem Pączko, analitykiem i informatykiem ze sztabu szkoleniowego Wisły. „Będąc dzieckiem zostałem zapisany przez rodziców na zajęcia z muzyki. Dodatkowo wpływ na moja pasję miało to, że do dziś w domu mam pianino. To pozwalało mi się rozwijać także poza szkołą. To wszystko sprawiło, że w podstawówce występowałem na wszystkich uroczystościach” – opowiada o  swojej przygodzie z muzyką Pączko.

Instrumenty dęte to natomiast pasja innego obrońcy Białej Gwiazdy - Kew Jaliensa. „Będąc dzieckiem uczęszczałem do szkoły muzycznej. To tam zobaczyłem pierwszy raz saksofon i od razu wiedziałem, że chcę na nim grać. Wtedy jednak byłem zbyt mały, więc przez następne dwa lata zmuszony byłem grać na klarnecie. Na samym saksofonie grałem pięć lat. To dzięki niemu pokochałem muzykę jazzową, która do dziś jest moją ogromną pasją” – opowiada wyraźnie rozemocjonowany Jaliens.

Instrumenty muzyczne to także niespełnione pasje. Asystent trenera Michała Probierza, Bartłomiej Zalewski, będąc dzieckiem grał na perkusji. „Grałem to chyba za dużo powiedziane, raczej starałem się uderzać w talerze. Dziś niestety brakuje mi czasu, aby móc zagrać w coś innego niż piłka nożna” – twierdzi. Podobnie sprawa ma się z bramkarzem, Jasiem Koconiem. „Jako dziecko nauczyłem się grać bardzo prostą piosenkę dla najmłodszych „Płyną statki z bananami”. Chociaż teraz chciałbym rozwinąć tę umiejętność, to brak mi czasu” – twierdzi.

To jednak nic w porównaniu z Andrażem Kirmem, który nie gra na żadnym z instrumentów. To jednak żaden problem dla pomocnika Wisły. „Od zawsze lubiłem muzykę, dlatego na potrzeby tego tekstu chętnie nauczę grać się na jakimś instrumencie. Na jakim? Na każdym” - odpowiada uśmiechnięty Kiro. 

MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony