Strona główna » Aktualności » Uryga: Nie było jeszcze takich emocji w przerwie

Uryga: Nie było jeszcze takich emocji w przerwie

Data publikacji: 25-10-2014 13:22



Alan Uryga z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą formę. Również w spotkaniu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała pokazał się z dobrej strony. Zdaniem młodego pomocnika Wisły jego zespół wykazał się cierpliwością i dokładnością, co pozwoliło wygrać z „Góralami”.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Uryga był zadowolony z rezultatu osiągniętego przeciwko Podbeskidziu. „Na gorąco po meczu mogę powiedzieć tylko to, że świetnie się czujemy. Wynik 3:2 z 0:2 to zawsze jest wspaniałe wydarzenie, niezależnie od okoliczności, dlatego bardzo cieszymy się z tego, że zdobyliśmy trzy punkty. Na analizę przyjdzie czas. Styl w tej chwili schodzi na drugi plan” – powiedział.

Defensywny pomocnik Białej Gwiazdy odniósł się do słabej gry w pierwszych 45 minutach. „Dlaczego „przespaliśmy” pierwszą połowę? Nie spodziewaliśmy się innej gry ze strony Podbeskidzia niż ta, którą nam pokazali. Staraliśmy się kontrolować grę, jednak w pierwszej połowie postawiliśmy na ryzykowne podania, które kończyły się zwykle zbyt łatwą stratą. Rywale przechwytywali je i szli do kontry, a my niepotrzebnie się z nimi ścigaliśmy, zamiast wprowadzić spokój i cierpliwość. Niepotrzebnie szliśmy na wymianę ciosów. W drugiej połowie wzięliśmy na to poprawkę, mimo że zaraz na początku straciliśmy bramkę na 0:2, to rzuciliśmy się do ataku. Postawiliśmy na cierpliwość i dokładność” – mówił.

Podobnie do Pawła Brożka uważa Alan Uryga, że wejście Emmanuela Sarkiego i Donalda Guerriera ożywiło grę podopiecznych Franciszka Smudy. „Donald i Manu to typowi skrzydłowi, dobrze, że pojawili się na boisku, tym bardziej, że Podbeskidzie bardzo zagęściło środek pola. Przedostanie się środkiem to było „walenie głową w mur”, dlatego szybcy i dynamiczni skrzydłowi z dobrymi dośrodkowaniami byli idealnym rozwiązaniem na tego przeciwnika” – podkreślił.

Podczas przerwy w szatni było gorąco. „Nie ukrywam, że w szatni padły mocne słowa. W tym sezonie jeszcze nie było takich emocji w przerwie. Nie ma co ukrywać, trener mógł być niezadowolony z naszych poczynań w pierwszej połowie, dlatego dostaliśmy mocną burę. Największe pretensje trener miał o brak walki i zaangażowania. Rozmawialiśmy o tym już przed meczem, nastawialiśmy się na przepychanki, na ostrą grę, o to głównie chodziło trenerowi. Po meczu już z nas wszystkich zeszło ciśnienie” – dodał.

Alan Uryga ma nadzieję, że Wisła na dłużej zasiądzie na fotelu lidera. „Chciałbym, żebyśmy liderem zostali jak najdłużej i żeby tak było jak najczęściej. Cieszymy się bardzo z tych trzech punktów i z tego, że nie zaprzepaściliśmy tego, co wywalczyliśmy w Zabrzu dobrym meczem” – podsumował.

Oczywiście cały zespół nie będzie długo rozpamiętywał wygranej z Podbeskidziem, a skoncentruje się na najbliższych spotkaniach T-Mobile Ekstraklasy. „Jeszcze kilka ciężkich meczów przed nami i na tym teraz się skupiamy” – zakończył

Justyna Miąsik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony