Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Uryga: Mój cel - wyjściowa jedenastka
Data publikacji: 14-12-2014 12:55W 64. minucie Alan Uryga opuścił plac gry z powodu urazu, jakiego doznał podczas wyskoku do piłki. Z równym impetem wystartował do główkowania pomocnik Ruchu, Bartłomiej Babiarz. Sztab medyczny krakowskiej drużyny zdecydował, że zawodnik nie powinien kontynuować występu, na chwilę bowiem stracił przytomność.
Podopieczny trenera Smudy nie pamięta dokładnie całego zdarzenia. „Wydaje mi się , że było zderzenie głowami, co potwierdzają koledzy. Podobno straciłem przytomność na moment i dlatego lekarz podjął decyzję o zmianie” – tłumaczył. Jak po ostatnim gwizdku sędziego czuje się pomocnik Białej Gwiazdy? „Teraz jest w porządku. Przynajmniej na razie nie pojedziemy do szpitala, tak zdecydowaliśmy. Mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności” – dodał.
„Jeżeli moje zejście z boiska zaważyło o trzech punktach, to mogę powiedzieć absurdalnie, że dobrze, iż tak się stało. Cieszę się bardzo, że na koniec roku udało się wywalczyć komplet oczek, jest szansa, aby przezimować na podium, dlatego jestem zadowolony” – powiedział.
Boisko w Chorzowie nie ułatwiało zadania obu drużynom, na co zwrócił uwagę Uryga. „Trzeba powiedzieć, że na tak złej murawie w tej rundzie jeszcze nie graliśmy. Dużym ryzykiem było rozgrywanie piłki od tyłu, dlatego dużo graliśmy górą. Pierwszą bramkę strzeliliśmy właśnie po takim błędzie, bo Stawarczykowi skoczyła piłka i potwierdził tylko to, że bardzo dużo się ryzykuje „klepiąc” futbolówkę. W pierwszej połowie były jednak momenty, kiedy graliśmy tę krakowską piłkę, udawała się ta sztuka, ale ostatecznie był to mecz walki” – analizował.
Alan Uryga ma obecnie mocną pozycję w zespole, a rundę jesienną może zaliczyć do udanych. „Bardzo się cieszę, że tyle meczów udało mi się rozegrać, a na dodatek wszystkie w pierwszym składzie. Pauzowałem tylko za kartki, ale to jest wkalkulowane w grę, zwłaszcza na tej pozycji. Przed rundą sam nie przypuszczałbym, że w grudniu będziemy rozmawiać, a ja będę miał na koncie osiemnaście meczów w wyjściowej jedenastce. W każdym wywiadzie powtarzałem, że moim celem jest wywalczenie sobie tego miejsca” – zaznaczył. „Zobaczymy, co będzie wiosną, gdy wróci Ostoja Stjepanović. Wtedy dopiero się potwierdzi, czy to miejsce na stałe sobie wywalczyłem” – zakończył Alan Uryga.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















