Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Uryga: Cieszę się z kolejnej szansy
Data publikacji: 06-10-2012 00:33Alan Uryga w Warszawie wszedł na ostatnie kilkanaście minut meczu, Dla osiemnastolatka nawet taki niezbyt długi występ w spotkaniu z Legią to nowe doświadczenie. „Wiadomo, że Legia to jeden z największych rywali Wisły od lat, więc atmosfera była gorąca i presja też duża” – powiedział po spotkaniu Uryga.
Zagrać z Legią na jej stadionie to dla Ciebie spore przeżycie?
Na pewno to spore przeżycie wejść nawet na 10 minut przy Łazienkowskiej przy, jakby na to nie patrzeć, wielu kibicach. Wiadomo, że Legia to jeden z największych rywali Wisły od lat, więc atmosfera była gorąca i presja też duża.
Grałeś odważniej niż w poprzednich meczach, w których pojawiałeś się na murawie. Z czego to wynikało?
Wszedłem w momencie, gdy graliśmy w dziesięciu i byłem sam w środku pola, bo Rafał Boguski podszedł trochę wyżej. Musiałem więc w większym stopniu wziąć na siebie ciężar rozgrywania piłki. Musiałem wychodzić po piłkę do obrońców – takie były moje zadania.
Twoim zdaniem trenerowi Kulawikowi udało się coś pozmieniać w drużynie w tak krótkim czasie?
Myślę, że było widać, że potrafimy grać w piłkę. Zwłaszcza pierwsze dwadzieścia minut było bardzo pozytywne: wiele akcji na jeden, dwa kontakty. Objęliśmy prowadzenie i wszystko układało się dobrze. Było kilka akcji, których nie widzieliśmy we wcześniejszych meczach. To na pewno największy plus po meczu z Legią.
Ocenialiście na gorąco, dlaczego później szło wam już gorzej?
Nie wiem, jakie były rozmowy w szatni w przerwie meczu, ale my na ławce zauważyliśmy, że po tych pierwszych dwudziestu minutach, kiedy mieliśmy bardzo dobry okres gry, po bramce dla Legii to siadło. Legia dwie bramki strzeliła po swoich dwóch pierwszych groźniejszych akcjach ofensywnych. To nas na pewno podłamało i Legia zaczęła kontrolować mecz, a my nie potrafiliśmy wrócić do gry z początku meczu.
Trener Kulawik dobrze cię zna z Młodej Ekstraklasy. Będzie to teraz twoim atutem?
Dobrze znam się z trenerem Kulawikiem. On dobrze zna moje zalety, moje wady, wie, jakim jestem zawodnikiem. Nie jest to jednak wielka zmiana, bo trener Probierz też zdążył mnie poznać, zaczął na mnie stawiać. Cieszę się, że kolejny raz jestem w osiemnastce, kolejny raz dostaję szansę, bez względu na to, kto jest na ławce trenerskiej.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















