Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ulubiony bramkarz i drużyna Pawła Brożka
Data publikacji: 25-09-2009 10:09W sobotę Wisła zmierzy się z drużyną, której w poprzednim sezonie Paweł Brożek strzelił cztery bramki. Na murawie pojawi się też Sebastian Przyrowski – najczęściej pokonywany przez „Brozia” polski bramkarz. Paweł wbił mu już siedem goli.
Pierwszą bramkę Przyrowskiemu Brożek strzelił w 2002 roku. „To już siedem lat i tylko siedem goli” – żartuje napastnik Wisły. „Mam nadzieję, że uda mi się podtrzymać dobrą passę z meczów przeciwko Polonii. Zobaczymy jednak jak to będzie, bo moja forma nie jest najwyższa” – mówi Paweł i dodaje, że właśnie z tego powodu nie obieca, jak przed meczem w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu, że strzeli „Czarnym Koszulom” dwie bramki.
Jeśli chodzi o formę Brożka, to Paweł robi wszystko, żeby jak najszybciej ją poprawić. „Właśnie dlatego we wtorek pracowałem indywidualnie z trenerem Bahrem. Poprawialiśmy elementy, które szwankowały do tej pory. Drużyna czuje się dobrze, ale ja jestem typem zawodnika, który potrzebuje więcej treningu, jeśli chodzi o siłę dynamiczną” – tłumaczy zawodnik Białej Gwiazdy. Mimo słabszej dyspozycji na początku sezonu Brożek nie ma zamiaru łatwo oddać korony króla strzelców. „Korony króla strzelców nie oddaję. Powalczę o nią także w tym roku. Najlepsi strzelcy mają cztery gole, więc wystarczy jeden dobry mecz, żebym ich dogonił” – przekonuje Paweł.
Czy takim meczem może być spotkanie z Polonią Warszawa? Paweł uważa, że to będzie trudniejszy mecz niż z jedenastką z Bytomia. Dlaczego? "Oglądałem mecz Polonii Warszawa z Arką Gdynia i widać, że bardzo skupiają się na grze obronnej. Trzeba będzie mozolnie kruszyć ten mur. Ważne, żebyśmy zdobyli gola w pierwszej połowie. Polonia jest w tym momencie w okresie przebudowy, bo przyszedł dobry trener. Mają wielu dobrych zawodników, którzy są w stanie przeciwstawić się Wiśle” – odpowiada napastnik Wisły. A jak snajper Białej Gwiazdy ocenia nieskuteczność napastników Polonii Warszawa? „Wszystko zależy też od pomocników. Narzeka się na nieskuteczność napastników Polonii, a to pomoc kreuje grę. Polonia w tych meczach, które oglądałem, nie miała zbyt wiele okazji” – zauważa Brożek. Przy okazji dodaje, że jego zdaniem ofensywni gracze „Czarnych Koszul” powinni otrzymać większy kredyt zaufania. „Trochę to dziwnie się odbywa w Polonii, bo gdy tylko napastnik nie strzeli gola, to siada na ławkę. Ja jestem zwolennikiem tezy, że napastnik powinien dostać szansę w kilku meczach i dopiero potem należy go rozliczać” – mówi Brożek.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















