Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ulatowski: Kto wie, jakby się mecz potoczył...
Data publikacji: 15-08-2009 23:47GKS Bełchatów przegrał drugi mecz ligowy, tym razem z Wisłą Kraków. "Nie skazujcie nas, tak jakby sezon był już skończony" – mówił na konferencji po spotkaniu Rafał Ulatowski.
"Staliśmy przed dylematem przed tym meczem, czy przyjechać do Sosnowca i grać z Wisłą głęboko defensywnie, liczyć na to, żeby nie stracić bramki, czy też pokazać futbol otwarty, taki, jakiego jeszcze nie widzieliśmy w tej rundzie w wykonaniu mojego zespołu. Zwyciężyła opcja futbolu otwartego, który miał sprawić Wiśle problem i myślę, że przez te 30 minut, do sytuacji, w której jeden z moich zawodników zatrzymał piłkę ręką na linii bramkowej, to realizowaliśmy" – powiedział po meczu szkoleniowiec bełchatowian.
Trener Ulatowski po meczu Wisła Kraków - GKS Bełchatów
Przez ponad 60 minut goście musieli grać w osłabieniu. "Przy tak klasowym zespole, było nam ciężko. Nawet w przerwie, kiedy przegrywaliśmy 2:0, myślą było to, żeby nie bronić, nie murować, starać się strzelić chociaż jedną bramkę" – zapewniał Ulatowski.
"Jeśli chodzi o to, co moi chłopcy chcieli pokazać, to walczyli, starali się, pokazali, że jeszcze nie jest tak źle z nami, jak niektórzy na to wskazują.
Gratuluję Wiśle, bo wygrała zasłużenie, aczkolwiek uważam, że o przebiegu meczu zadecydował gest Tomka Wróbla. Kto wie, jak by ten mecz się potoczył, gdyby nie ta ręka Tomka. Człowiek cały planuje strategię, taktykę, przychodzi mecz i jednym zagraniem można ten obraz zmienić. Jestem pełen podziwu za to, że nie broniliśmy się, ale chcieliśmy grać. Może nie wyglądało to entuzjastycznie, ale za samo podejście, chęć gry z mistrzem Polski na ich terenie, należą się brawa moim piłkarzom" – stwierdził trener GKS-u.
Ulatowski jest jednocześnie asystentem Leo Beenhakkera, który prowadzi reprezentację Polski. Dziennikarze zapytali się więc trenera z Bełchatowa, jak ocenia występ Arkadiusza Głowackiego w kontekście gry w reprezentacji. "Myślę, że są pytania do Leo Beenhakkera, a nie do mnie. Bardzo pewny strzał z rzutu karnego, bardzo pewne interwencje, z tym, że nie zapominajmy, że do 30. minuty, kiedy stosowaliśmy taktykę odcinania środkowych obrońców, to i Marcelo, i Arek mieli kłopoty z wyprowadzaniem piłki. Kiedy musiałem przesunąć Mariusza Ujka do boku, łatwiej było wyprowadzać piłkę. podobał mi się pojedynek Marcelo z Costlym w kategoriach takiej wojowniczości. I to bardziej zapamiętam niż dobrą grę Arka Głowackiego, który zagrał na swoim ligowym poziomie" – odpowiedział szkoleniowiec.
Ania M.
wideo: M. Małek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















