Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Twardy jak beton – Henryk Maculewicz
Data publikacji: 01-05-2012 17:00Ostatnią legendą powracającą w obecnych rozgrywkach na stadion Białej Gwiazdy jest wybitny środkowy obrońca, ulubieniec krakowskiej publiczności, który na stałe wpisał się na karty historii krakowskiej Wisły – Henryk Maculewicz. Jego koszulka zostanie wciągnięta pod dach stadionu przy Reymonta 22 już w najbliższą niedzielę, na meczu ze Śląskiem Wrocław.
Henryk Maculewicz urodził się 24 kwietnia 1950 roku w małej miejscowości Grudza na Dolnym Śląsku. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w zespole BKS Bolesławiec, ale do zmiany barw klubowych zmusiła go chęć kształcenia się, bowiem do Krakowa przywędrował na studia. Wówczas w 1970 roku trafił do Garbarni, gdzie został uznany za niezwykle twardego i inteligentnego obrońcę. Jeszcze za czasów gry w Bolesławcu kibice nazywali go „koniem” lub „betonem”, do czego przyczyniła się jego postawa na boisku.
Rok później został pozyskany do Wisły na zasadzie wymiany. Drużyna z Reymonta w zamian za Maculewicza oddała Garbarni dwóch piłkarzy, zyskując w ten sposób ogromny talent. Z białą gwiazdą na piersi rozegrał 193 mecze ligowe, zaliczając 11 trafień. Łącznie w drużynie Wisły wystąpił w 235 meczach. Wraz z kolegami z zespołu wywalczył w 1978 roku mistrzostwo Polski, ale w pamięci kibiców na zawsze zostaną mecze pucharowe z Celtikiem Glasgow oraz Malmo. Z kolei w rywalizacji z czechosłowacką Zbrojovką Brno zdobył przepięknej urody gola z rzutu wolnego.
Maculewicza był bardzo silnym, twardym i nieustępliwym obrońcą, który nigdy nie odpuszczał na boisku. Ponadto cechowały niezwykle mocne i precyzyjne uderzenia z dystansu. Podobno jedną z bramek zdobył po strzale z czterdziestu metrów. Dzięki męskiej grze, solidnej pracy i uczciwości wypracował sobie szacunek kibiców, stając się ich ulubieńcem. Piłkarz ten był także przykładnym studentem. Potrafił w znakomity sposób godzić kopanie futbolówki z nauką. Skończył bowiem dwa kierunki studiów – krakowskie AWF oraz AGH.
Umiejętności legendarnego zawodnika Wisły zostały docenione przez trenerów drużyny narodowej. Debiut z orzełkiem na piersi zaliczył 31 października 1974 roku w meczu Kanadą. Stałe miejsce w polskiej kadrze wywalczył sobie za kadencji Jacka Gmocha, który lubił współpracować z wiślackim obrońcą i doceniał jego walory. To właśnie Gmoch zabrał go na Mistrzostwa Świata do Argentyny, gdzie Maculewicz wystąpił we wszystkich sześciu spotkaniach Polaków. Okazał się bardzo przydatnym zawodnikiem, zwłaszcza przy konstruowaniu akcji ofensywnych, do których włączał się jako boczny obrońca. Łącznie w reprezentacji Polski zagrał dwadzieścia trzy razy.
W 1979 roku pożegnał się z Krakowem i udał do Francji. Tam występował w zespole RC Lens, Paris FC i Nanterre. Właśnie w kraju nad Sekwaną zakończył piłkarską karierę, zawieszając buty na kołku. W 1987 roku został trenerem w Gabonie, gdzie szkolił zespół Libreville. Los nie oszczędził jednak Maculewicza. W dalekiej Afryce został potrącony przez samochód, cudem uchodząc z życiem. Lekarze nie dawali mu szans na powrót do zdrowia, długo przebywał w stanie śmierci klinicznej, ale na szczęście los ponownie się do niego uśmiechnął.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















