Strona główna » Aktualności » Tshibamba: Wszyscy ciężko pracowali

Tshibamba: Wszyscy ciężko pracowali

Data publikacji: 06-03-2010 01:46



Strzelec jedynej bramki dla Arki Gdynia, Joel Tshibamba stwierdził, że to dzięki kolektywnej grze gdynianie wywieźli korzystny rezultat z Krakowa. „Byliśmy dziś zespołem i dzięki temu osiągnęliśmy wynik, o jakim marzyliśmy” – powiedział napastnik Arki.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Wróćmy na moment do tej bramkowej sytuacji. Z trybun to wyglądało tak, że Marcelo stracił piłkę, a Ty byłeś tuż obok niego.
Marcelo nie widział mnie. Sądzę, że myślał, że ja byłem za nim, jednak ja znajdowałem się  z innej strony. W rezultacie byłem bardzo blisko niego, ruszyłem do piłki, a on próbował wybić futbolówkę.

Twój pierwszy strzał...

Mój pierwszy strzał nie był dobry, bo bramkarz zdołał odbić piłkę, ale potem miałem możliwość poprawki strzału.

Przy bramce użyłeś uderzeń z dwóch nóg. Najpierw z lewej, a potem z prawej. Która jest lepsza?
Jestem prawonożnym zawodnikiem, ale próbowałem strzału z lewej nogi, ponieważ Marcelo znajdował się po mojej prawej stronie. Dlatego zdecydowałem się na takie rozwiązanie, pomimo tego, że za pierwszym razem nie było to najlepsze posunięcie. Ale cieszę się, że bramkarz nie złapał wtedy piłki, a ja miałem szanse kopnąć piłkę do bramki lepszą, prawą nogą.

Na samym początku stwierdziłeś, że Arka zagrała dziś drużynowo, ale nie jest łatwo strzelić bramkę Wiśle Kraków. Chyba musisz być dumny z tego osiągnięcia.
Oczywiście, bardzo cieszę się. Ale nie zmienia to faktu, że wszyscy razem ciężko pracowaliśmy przez 90 minut. Teraz mamy trzy punkty więcej i jestem z tego niezwykle zadowolony.

Co po dwóch spotkaniach możesz powiedzieć na temat poziomu polskiej ligi?
Sądzę, że jest dobra i z pewnością u Was przeważa gra kontaktowa, siłowa.

Sądzisz, że Arka utrzyma się w tym sezonie w Ekstraklasie?

Myślę, że jeśli będziemy pokazywać taką grę jak dziś, to tak. Będziemy próbowali pokazywać się co mecz z tak dobrej strony, a wtedy z pewnością zostaniemy w lidze.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony