Strona główna » Aktualności » Trener Smuda przed meczem z Legią

Trener Smuda przed meczem z Legią

Data publikacji: 08-05-2014 12:05



Już jutro podopieczni Franciszka Smudy zmierzą się w szlagierowym spotkaniu 33. kolejki z Legią Warszawa. Szkoleniowiec krakowian spotkał się dzisiaj z dziennikarzami i odpowiedział na najważniejsze pytania.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Pierwszy raz od dłuższego czasu sztab szkoleniowy Białej Gwiazdy miał do dyspozycji prawie całą kadrę pierwszego zespołu. Mimo tego występ Łukasza Garguły i Arkadiusza Głowackiego nie jest pewny. „Głowacki i Garguła nie są jeszcze na sto procent gotowi na grę od pierwszej minuty. Decyzję, czy pojadą, podejmiemy po dzisiejszym treningu. Lekki uraz odczuwa Gordan Bunoza. Zobaczymy, jak on będzie się czuł”.

Zebranych dziennikarzy interesowało, jaka atmosfera panuje w zespole po efektownej wygranej z Pogonią Szczecin. „Oczywiście, na takie mecze, jak z Legią nie trzeba nikogo motywować, ta motywacja przychodzi sama. Pozostaje kwestia indywidualnej koncentracji każdego zawodnika, ale nie ma z tym problemu wśród naszych piłkarzy. Wszyscy wiemy, że jeżeli zawodnicy kontuzjowani wracają do składu, to jest to inna drużyna. Prochu nie wymyślimy. Jeśli bazujemy na zawodnikach rezerwowych lub trzecioligowych, to nie oczekujemy piłkarskiej finezji, bo to nie jest możliwe. Dyskutujemy wspólnie o tym, co się dzieje. Nie dopuszczam do tego, że wchodzę do szatni i jest cicho, jak w kościele. Staram się utrzymać tę samą atmosferę” – odpowiedział trener.

Legia Warszawa jest aktualnie liderem T-Mobile Ekstraklasy i ma największe szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu. „Legia jest na pierwszym miejscu. To kandydat numer jeden do mistrzostwa. Chcieliśmy zbudować trzon zespołu i w drugiej części sezonu powalczyć o górę tabeli. Teraz nie chcę nic mówić, po meczu będzie można stwierdzić, na co nas stać do końca sezonu. W tym momencie nie myślę o tym. Musimy rozegrać dobry mecz na Legii, bo na tym stadionie dobrze się gra. Rzadko kiedy tam przegrywam, panuje tam świetna atmosfera do gry” – stwierdził szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

W ostatnich dniach głośno jest o Pawle Brożku, który z przytupem wszedł do Klubu „100”. „Zwracam uwagę na błędy, jakie popełnia. W grze indywidualnej, przy kryciu ciałem. Mimo że ma 31 lat, to wszystko można jeszcze poprawić. Życzę mu, aby tych bramek strzelał jak najwięcej” – zakończył.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony