Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
„To był jeden z lepszych sezonów”
Data publikacji: 14-06-2011 11:00W zakończonym sezonie Młodej Ekstraklasy drużyna Wisły zajęła siódme miejsce w tabeli. Co ważniejsze jednak, w pierwszym zespole zadebiutowało aż trzech piłkarzy z zespołu trenera Kulawika. „Uważam, że pod tym kątem jest to sukces Młodej Wisły, bo przecież po to ona istnieje” – przekonuje szkoleniowiec Młodej Wisły, który w rozmowie z nami podsumował sezon 2010/2011.
Ten materiał ukazał się w 109. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamiawiać, wystarczy wypełnić formularz
Sezon 2010/2011 jakim był sezonem dla Młodej Wisły?
To był jeden z lepszych sezonów, bo nie zdarza się często do tej pory, żeby trzech zawodników z Młodej Wisły zadebiutowało w Ekstraklasie. W tym roku byli to Kamil Rado, Daniel Brud i Damian Skołorzyński. Uważam, że pod tym kątem jest to sukces Młodej Wisły, bo przecież po to ona istnieje. U nas mówi się, że miejsce nie jest najważniejsze, a zawodnicy Młodej Wisły swoja grą pokazali, że są piłkarzami, którzy w perspektywie jakiegoś czasu zaistnieją w Ekstraklasie.
Do tej trójki należy chyba dodać Michała Czekaja, który, zgodnie ze słowami trenera Maaskanta, gdyby nie jego występy w reprezentacji młodzieżowej, zagrałby pod koniec sezonu w pierwszym zespole.
Poczekam, aż zadebiutuje. Na razie nie wliczam go do tej listy debiutantów. Michał jest osobą, która stale gra w reprezentacji młodzieżowej. Zobaczymy, co pokaże w następnym sezon, czy wykorzysta swoją szansę. Na razie te osoby, które zadebiutowały w pierwszym zespole, są zadowolone, a my czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.
W Młodej Ekstraklasie po pierwszej rundzie wydawało się, że możecie nawet walczyć o mistrzostwo.
W końcówce rundy wiosennej znaczną część meczów rozgrywaliśmy zawodnikami, którzy nie trenowali z nami stale. Byli to piłkarze z zespołu naszych juniorów. Kontuzje i kartki w pierwszym zespole spowodowały, że część piłkarzy z naszej drużyny poszła do pierwszego zespołu. Tak powinno być. Część z tych zawodników dostała szansę gry w pierwszym zespole. Automatycznie jasnym było, że ci piłkarze nie mogą już wystąpić w Młodej Ekstraklasie, bo w trakcie jednego weekendu nie można rozegrać tylu meczów. Została podjęta decyzja, że skoro są w pierwszym zespole, to nie będą grali w Młodej Ekstraklasie. My więc musieliśmy korzystać z innych. Wpłynęło to moim zdaniem tylko na wynik, bo nie na samą grę. Były spotkania, gdzie chłopaki grali przyjemną dla oka piłkę, a nie grali tylko w celu osiągnięcia jakiegoś rezultatu.
Ten styl prezentowany przez Młodą Wisłę to chyba jedna z rzeczy, z których można być najbardziej zadowolonym po tym sezonie. W wielu meczach z przyjemnością patrzyło się na grę Młodej Wisły.
Od początku nasi zawodnicy są tak uczeni, żeby grać piłką, żeby ją kontrolować, żeby grać o tyłu, a nie wybijać piłkę i biegać za nią. Cały czas to staramy się wdrożyć. W tamtej rundzie mieliśmy ciężki początek, bo kilka osób przeszło z zespołu juniorów i zanim się zaaklimatyzowali, to minęło trochę czasu. W końcówce zaczęliśmy wygrywać mecze, a gra na pewno się podobała. Teraz było odwrotnie: początek mieliśmy dobry, natomiast potem, po przejściu kilku piłkarzy do pierwszego zespołu spowodowało, że trzeba było do naszego zespołu dokooptować zawodników z juniorów. W naszą grę nie da się ich wdrożyć w dwa czy trzy treningi. Ich trzeba aklimatyzować naszej gry, uczyć ich taktyki, kontroli piłki od tyłu. To, że oni grali w tych końcowych meczach, na pewno będzie procentowało w nowym sezonie, kiedy trzeba będzie z nich korzystać.
Można powiedzieć, że ten styl gry jest i będzie znakiem rozpoznawczym Młodej Wisły?
Zawsze uczymy naszych piłkarzy, żeby grali typowo krakowską grę: krótkie, dokładne podania i kontrola nad piłką. To się może podobać kibicom. Nie tylko w Krakowie byliśmy doceniani. Także na wyjazdach mówiono, że gramy ładną dla oka piłkę. Nawet po ostatnim meczu wyjazdowym, z Polonią Warszawa, obserwatorzy tego meczu mówili, że gramy bardzo przyzwoity futbol.
Kilku juniorów zagrało już mecze z Młodej Wiśle. Poza tym zostali oni mistrzami Małopolski, wygrali turniej w Chicago. Będzie z kogo wybierać?
Tak jak mówiłem, wejście tych zawodników do drużyny Młodej Ekstraklasy to nie jest kwestia kilku treningów. Zgranie i aklimatyzacja trwa trochę dłużej. Rozmawiam z chłopakami wchodzącymi do Młodej Wisły i oni mówią, że jest bardzo duży przeskok między Młodą Ekstraklasą a juniorami, że jest zupełnie inna gra. Tu trzeba być skoncentrowanym przez 90 minut, wiedzieć, co się chce grać, a w juniorach, gdy się wysoko prowadzi do przerwy, można sobie w drugiej połowie pofolgować.
Na koniec chciałem zapytać, czy Zagłębie Lubin zasłużenie wygrało w tym sezonie Młodą Ekstraklasę? Pozycję lidera przejęli dopiero w przedostatniej kolejce.
Z tych meczów, które oglądałem, Zagłębie grało jedną z lepszych piłek. Nie wybijali i przeszkadzali w graniu, ale sami chcieli utrzymywać się przy piłce, kontrolować grę.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















