Strona główna » Aktualności » Tarasiewicz: Szczęście się uśmiechnęło

Tarasiewicz: Szczęście się uśmiechnęło

Data publikacji: 21-03-2014 23:37



Zwycięstwo bydgoskiego Zawiszy nad Białą Gwiazdą sprawiło, że gracze trenera Ryszarda Tarasiewicza zgarnęli cenne trzy punkty i zbliżyli się do realizacji wyznaczonych założeń.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Trener Tarasiewicz wyraził zadowolenie z wyniku meczu z Wisłą Kraków, gdyż wywalczone pod Wawelem punkty przybliżają jego piłkarzy do osiągnięcia celu. „Na pewno z tych zdobytych punktów bardzo się cieszymy, bo zostało już mało meczów. Przybliżają nas one do zakończenia sezonu zasadniczego w pierwszej ósemce, a taki cel sobie postawiliśmy. Zostały jeszcze tylko trzy mecze, ale myślę, że te punkty, które zdobyliśmy, nie gwarantują nam jeszcze tego ósmego miejsca. Jesteśmy jednak blisko celu” – zaczął trener Zawiszy Bydgoszcz. „Gratuluję moim zawodnikom, bo były dziś ciężkie chwile. Momentami nasza postawa była heroiczna. Mecz pucharowy z Górnikiem kosztował nas dużo zdrowia, oprócz tego doszła nieobecność Carlosa i Sebastiana Dudka, a także Piotra Petasza. Wiemy, jak wyglądamy kadrowo i moi żołnierze zaczynają krwawić, ale musimy się jeszcze spiąć” – mówił.

Mocne słowa padły pod adresem arbitra pojedynku, który opiekuna Zawiszy odesłał na trybuny. „Uważam, że nie po raz pierwszy sędzia Borski prowadził nam w taki sposób spotkanie. Jakby więcej biegał, to byłoby inaczej. Jak jest faul, to trzeba gwizdać. Wyszedłem ze strefy, chociaż nie powinienem tego robić. Zawsze zwracam się natomiast do sędziów per pan, może głos podnoszę, ale nie ubliżam. Wychowujmy zawodników, bo na agresję odpowiada się agresją, nie trzeba krzyczeć, ani walić w stół, żeby pokazać osobowość i charakter. Można mnie było upomnieć, a nie od razu usuwać. Panie Borski, leciutko dołożył pan do pieca” – zaznaczył.
 
„Na pewno brakowało dziś Wiśle Głowackiego, bo znamy jego wartość, to lider obrony i nie tylko. Swoim zachowaniem i postawą, że tak powiem, straszy na boisku. Wiedzieliśmy, że nie możemy zagrać wysoko, że Wisła będzie rozgrywać piłkę, ale przypuszczaliśmy, iż będzie miała problem w ataku pozycyjnym. W sporcie potrzebne jest szczęście, a ono uśmiechnęło się do nas” – zakończył.
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony