Strona główna » Aktualności » Taki był 2011 rok

Taki był 2011 rok

Data publikacji: 31-12-2011 12:00



Jaki był dla Wisły rok 2011? W ostatnim jego dniu czas przypomnieć sobie, jakie były naszym zdaniem najciekawsze i najważniejsze momenty w każdym z jego miesięcy. Oto nasze tradycyjne podsumowanie mijających 365 dni!


Od początku stycznia ruszyła transferowa karuzela. W pierwszych dniach tego miesiąca z klubem pożegnali się Mariusz Pawełek i bracia Brożkowie. Do Krakowa przybywali też kolejni nowi piłkarze. Ostatniego dnia stycznia napisaliśmy: „Maor Melikson przechodzi do Wisły Kraków! Zawodnik związał się dziś z krakowskim klubem umową, która obowiązywać będzie przez cztery i pół roku.” Chociaż nadzieje związanie z transferem tego piłkarza były spore, to wtedy jeszcze chyba nikt nie spodziewał się jak ważnym ogniwem drużyny Białej Gwiazdy w roku 2011 okaże się Maor.

W lutym drużyna została uzupełniona o ostatnie brakujące ogniwo, czyli bramkarza. Rozmowy z Sergeiem Pareiko toczyły się dużo szybciej niż w przypadku wspomnianego Meliksona. „Pareiko przyleciał do Krakowa w poniedziałek. Zawodnik pomyślnie przeszedł badania medyczne i uzgodnił warunki umowy z Wisłą. Dzisiaj nastąpiło podpisanie kontraktu z nowym piłkarzem Białej Gwiazdy” – informowaliśmy wtedy. Już niedługo mieliśmy się przekonać jak dobrym posunięciem było zatrudnienie Sergeia. Ale nie wyprzedzajmy wydarzeń. Czas na...

... marzec, kiedy to cały Kraków przyozdobiły plakaty kampanii „Walczymy o Mistrzostwo”. „Twarzami kampanii klubu z Krakowa zostało pięciu nowych zawodników, którzy razem z całą drużyną prowadzoną przez trenera Roberta Maaskanta będą walczyć o mistrzostwo Polski: bramkarz Sergei Pareiko, obrońca Kew Jaliens, pomocnicy Maor Melikson i Michail Sivakov oraz napastnik Tsvetan Genkov” – informowaliśmy wraz z rozpoczęciem kampanii. Wkrótce do pięciu nowych piłkarzy dołączyli też inni zawodnicy Białej Gwiazdy, a o kampanii Wisły usłyszała cała Polska.

W kwietniu walka o prywat w lidze weszła w decydującą fazę, a my doszliśmy do wydarzeń, o które zapowiadaliśmy opisując luty 2011. Trzeciego dnia kwietnia Wisła zmierzyła się na swoim stadionie z Jagiellonią, która wtedy była głównym rywalem Białej Gwiazdy do walki o mistrzostwo. „Wisła i Pareiko górą!” zatytułowaliśmy relację z tamtego spotkania. Dlaczego górą Wisła? Wiadomo, wygrała z drużyną z Białegostoku 2:0. A Pareiko? „Podopieczni trenera Roberta Maaskanta pokonali wicelidera tabeli Jagiellonię Białystok 2:0 po bramkach Andraża Kirma i Tsvetana Genkowa, jednak bohaterem meczu został Sergei Pareiko, który obronił rzut karny” – tłumaczyliśmy wtedy. Później okazało się, że w kwietniu Sergei obronił jeszcze jedną jedenastkę – tym razem w meczu z Koroną Kielce.

Maj roku 2011 był dla Wisły synonimem święta. Już piętnastego dnia tego miesiąca Biała Gwiazda po derbowym zwycięstwie z Cracovią zapewniła sobie mistrzostwo Polski. „To były mistrzowskie derby w wykonaniu Wisły Kraków! Jedyna bramka w spotkaniu, strzelona w 17. minucie przez Maora Meliksona, dała Białej Gwieździe trzynasty tytuł mistrza Polski w historii klubu na trzy kolejki przed końcem sezonu!” – cieszyliśmy się wtedy. A że napisaliśmy, że maj był synonimem święta, to dodać jeszcze należy, że pod koniec tego miesiąca rozgrywki ligowe się zakończyły, a zawodnicy razem z kibicami mogli fetować zdobycie tytułu najlepszego zespołu w Polsce na stadionie i na rynku!

W czerwcu, chociaż kilka dni wcześniej zakończyły się rozgrywki, zawodnicy zaczęli przygotowywać się do kolejnego sezonu. Przygotowania zaczęli z nowym piłkarzem, Ivicą Ilievem, który już 10 czerwca podpisał umowę z zespołem z Krakowa. W pierwszej rozmowie, którą przeprowadziliśmy z piłkarzem, zdradził on, że już wcześniej znał Dragana Paljicia, którego radził się przed przyjściem do Krakowa „Co konkretnie opowiadał Paljić o Białej Gwieździe? „Dragan mówił, że Wisła ma świetnych kibiców, a Kraków to bardzo fajne miasto. Jego zdaniem polska liga jest dobra, a od siebie dodam, że skoro w przyszłym roku w Polsce będzie Euro, to poziom tutejszego futbolu na pewno będzie wzrastał. Dragan mówił też, że stadion jest ładny” – odpowiada „Ika”. W trakcie rozmowy stoimy na balkonie pawilonu medialnego, więc Ivica przygląda się stadionowi i ma okazję na żywo porównać opowieści Paljicia z rzeczywistością. „Grałem w Niemczech, więc wiem jak wyglądają stadiony Bundesligi. Mogę powiedzieć, że to stadion jak w niemieckiej lidze” – dzieli się wrażeniami Serb.” – cytowaliśmy wtedy nowego zawodnika.

W lipcu Wisła po okresie przygotowań zagrała pierwszy oficjalny mecz sezonu 2011/2012. Był to mecz drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów ze Skonto w Rydze. „Prawie dokładnie po dziesięciu latach Wisła znowu zawitała do Rygi na mecz kwalifikacji do Ligi Mistrzów ze Skonto. Podobnie jak wtedy, tak i tym razem Biała Gwiazda zwyciężyła z Łotyszami różnicą jednego gola. Wtedy było 2:1 dla Wisły, tym razem podopieczni trenera Maaskanta wygrali 1:0” – relacjonowaliśmy tamto zwycięskie spotkanie. Walka o Ligę Mistrzów trwała, na liście rywali Skonto zastąpił Litex Łowecz, a w kalendarzu po lipcu nastąpił....

... sierpień. W tym miesiącu wreszcie, po kilkunastu latach przerwy, na polskim stadionie usłyszeliśmy hymn Ligi Mistrzów, bowiem Biała Gwiazda w fazie play-off walczyła o prawo gry w grupie tych elitarnych rozgrywek z APOEL-em Nikozja. W pamięci wszystkich pozostanie na pewno zwycięski mecz przy Reymonta 22 i piękna bramka Patryka Małeckiego. W pamięci także pozostanie rewanż na Cyprze, który rozegrany został 23 sierpnia. „Było blisko, ale się nie udało. Wisła Kraków przegrała rewanżowy mecz z APOEL-em Nikozja 1:3 i musi zadowolić się tylko grą w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Znowu, podobnie jak w Atenach, Biała Gwiazda była o trzy minuty od awansu do wymarzonych rozgrywek...” – odwoływaliśmy się do historii, tak jak przy meczu ze Skonto Ryga, w relacji u upalnej Nikozji.

We wrześniu Wisła walczyła w lidze, zarówno polskiej jak i Europejskiej, ale już w nowych koszulkach. 12 września bowiem odbyła się uroczysta prezentacja nowych strojów meczowych Białej Gwiazdy. „Ależ to była prezentacja” – tytułowaliśmy informację z tamtego wydarzenia, w której pisaliśmy między innymi: „Na sam koniec wreszcie nastąpił oczekiwany przez wszystkich moment. Na scenie jako pierwsi pokazali się Kazimierz Kmiecik i Adam Musiał – legendy Wisły Kraków, którzy zaprezentowali czerwone koszulki Białej Gwiazdy. Po chwili dołączył do nich Łukasz Garguła, który z kolei ubrany był w biały komplet. Po chwili na scenie pojawili się Tomas Jirsak, Rafał Boguski i Milan Jovanić. Wreszcie na wybieg wyszli Kew Jaliens i Michael Lamey ze swoimi dziećmi, wszyscy ubrani w wiślackie stroje. Na koniec na scenie pojawił się wiślacki smok, także ubrany w nowy wiślacki strój. Prezentacji nowych strojów towarzyszyły gromkie brawa publiczności.”

W październiku doszło do bardzo ważnego wydarzenia. Wszyscy, którzy wybrali się na mecz z Jagiellonią Białystok, zobaczyli „Powrót Legendy”. Przed tym spotkaniem pod dach stadionu przy Reymonta 22 wciągnięta została koszulka z nazwiskiem największej z piłkarskich legend Białej Gwiazdy, Henryka Reymana. „Najbardziej wzruszające było podniesienie koszulki ogromnych rozmiarów, na której widnieje napis Reyman, a tuż pod nim dostrzec można białą gwiazdę. Koszulka ta umieszczona została tuż obok zegara meczowego” – opisywaliśmy tamto wydarzenie, które zapoczątkowało „Powrót Legend na stadion Wisły”.

W listopadzie doszło do zmiany na stanowisku trenera Wisły Kraków. Siódmego dnia tego miesiąca poinformowaliśmy „Decyzją Zarządu Wisły Kraków SA Robert Maaskant nie jest już szkoleniowcem drużyny Wisły Kraków. Obowiązki trenera pierwszego zespołu przejmie Kazimierz Moskal.” Ten drugi najpierw został szkoleniowcem Białej Gwiazdy do końca rundy jesiennej, a w grudniu podjęta została decyzja, że to właśnie Kazimierz Moskal będzie pierwszym trenerem Wisły także od początku 2012 roku.

Grudzień jednak wszyscy zapamiętają z innego wydarzenia. 14 grudnia bowiem to dzień, który niewątpliwie przejdzie do historii Białej Gwiazdy. Tego dnia Wisła w niesamowitych okolicznościach awansowała do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. „Wisła zasłużenie pokonała zespół z Holandii i choć jeszcze w chwili, gdy arbiter kończył spotkanie krakowianie znajdowali się poza burtą europejskich rozgrywek, po kilku minutach stadion przy Reymonta oszalał. Odense w samej końcówce meczu przeciw Fulham zdołało wyrównać, a to oznaczało jedno – jeszcze Wisła nie zginęła!” – pisaliśmy wtedy, ale słowa przecież nie opiszą emocji, jakie panowały tego wieczoru na stadionie!

Zdjęcia: Maks Michalczak, DanielGołda, Kazek K
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony