Strona główna » Aktualności » Tak grają Nafciarze

Tak grają Nafciarze

Data publikacji: 02-08-2017 17:00



Po nieznacznej porażce w Zabrzu, Wiślacy nie mają możliwości zrekompensowania niepowodzenia u siebie. Podopiecznych Kiko Ramíreza czeka bowiem kolejne starcie na obcym stadionie. Tym razem Biała Gwiazda zawita do swojej imienniczki z Płocka. Ekipa Jerzego Brzęczka jak dotąd zainkasowała cztery oczka i plasuje się na 10. pozycji w tabeli. 


Po nagłych przetasowaniach na kilka dni przed rozpoczęciem rozgrywek Lotto Ekstraklasy, miejsce Marcina Kaczmarka zajął były szkoleniowiec Lechii Gdańsk oraz GKS-u Katowice, 42-krotny reprezentant Polski, Jerzy Brzęczek. Efekt nowej miotły mogło zwłaszcza odczuć kilku graczy, którzy dotychczas byli pierwszoplanowymi postaciami Nafciarzy, a teraz zasiadają wyłącznie na ławce rezerwowych. Trzon drużyny pozostał jednak w dużej mierze niezmieniony. Kto więc od pierwszej minuty wybiegnie na murawę Stadionu im. Kazimierza Górskiego?

Bramkarz: Seweryn Kiełpin 
 
Niewyróżniający się szczególnymi warunkami fizycznymi golkiper, pod nieobecność w wyjściowej jedenastce Bartłomieja Sielewskiego, jest kapitanem Nafciarzy. Świadczy to o tym, jak istotnym ogniwem na boisku, jak i w szatni jest gracz, który w Ekstraklasie debiutował niemal dekadę temu w barwach Polonii Bytom. Jak dotąd 29-latek w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał dokładnie 40 spotkań, w których 61 razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Kiełpin uważany jest za solidnego bramkarza, któremu jednak czasem przytrafiają się spore błędy. Tak naprawdę dopiero pod jego nieobecność pod koniec poprzednich rozgrywek kibice płocczan przekonali się co do jego wartości. Gdy w bramce stał Mateusz Kryczka, Wisła traciła jeszcze więcej goli.

Obrońcy: Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Damian Byrtek, Patryk Stępiński
 
Linia defensywy płockiego zespołu to połączenie rutyny z doświadczeniem. Paradoksalnie, najstarszy z całej grupy Cezary Stefańczyk wcale nie ma na koncie największej ilości rozegranych ekstraklasowych spotkań. 33-letni prawy obrońca, który w przeszłości reprezentował barwy ŁKS-u Łódź, w 43 meczach na najwyższym poziomie nie zaliczył póki co ani asysty, ani gola. Nieco lepszy w tej klasyfikacji jest grający na drugiej flance Patryk Stępiński. 22-latek z kolei zaczynał przygodę z Ekstraklasą w łódzkim Widzewie i może się pochwalić dwiema asystami w 57 występach. Jedynym z defensorów, który zaznał już smaku strzelonej bramki w lidze jest Damian Byrtek. Wychowanek Podbeskidzia Bielsko-Biała w poprzedniej rundzie pokonał bramkarza Górnika Łęczna, a w ostatniej kolejce jego celna główka zapewniła Nafciarzom punkt w starciu z Arką Gdynia. Niemal absolutnym debiutantem będzie z kolei Igor Łasicki. Wypożyczony z Napoli stoper nie przebił się w dwóch klubach z Serie B, a teraz ma okazję sprawdzić się w ekstraklasowych bojach. 
 
Pomocnicy: Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgio Merebashvili, Arkadiusz Reca
 
Aż trzech z czterech piłkarzy z drugiej linii drużyny Jerzego Brzęczka ma za sobą ciekawe i niekoniecznie oczywiste epizody zagraniczne. Dominik Furman lawirował pomiędzy Tuluzą i klubami, do których był wypożyczany z francuskiej ekipy (m.in. Chievo i Legia), aż w końcu został wykupiony przez Nafciarzy. Giorgi Merebashvili przewinął się przez kilka greckich i serbskich klubów, aż zawitał na stadion przy ul. Łukasiewicza. Damian Rasak z kolei jako junior zamienił Elanę Toruń na rezerwy Chievo, z których przez drugi zespół Bari trafił do Miedzi Legnica. Stamtąd 21-latek został wykupiony w trwającym okienku transferowym i od razu włączony do pierwszego składu. Wynika to jednak nieco ze względu na poważną kontuzję Maksymiliana Rogalskiego, który zerwał więzadła krzyżowe. Jedynym graczem, który nie wychylił się jeszcze poza polskie ligi jest Arkadiusz Reca. 22-latek w ubiegłym sezonie nieco zawiódł fanów Wisły - po tym, co wyczyniał na zapleczu Ekstraklasy można było oczekiwać od niego znacznie więcej. Dysponujący niesamowitym przyspieszeniem skrzydłowy udowadnia od początku tych rozgrywek, że warto na niego stawiać. Boczni obrońcy Białej Gwiazdy mogą mieć z tym graczem wiele kłopotów.
 
Napastnicy: Mateusz Piątkowski, Kamil Biliński
 
Dwaj gracze, którzy w przeszłości zdobywali ponad 10 goli w jednym sezonie Ekstraklasy mają być gwarantem skuteczności płocczan. Obaj jednak jak dotąd nie wpisali się na listę strzelców. Młodszy z dwójki, 29-letni Biliński ponownie został „pogoniony” ze Śląska Wrocław, w którym się wychował. Ostatnim razem pożegnanie z rodzinnymi stronami pomogło napastnikowi, który potem liczył się w walce o koronę króla strzelców na Litwie i w Rumunii. Piątkowski natomiast po wspaniałej rundzie w Jagiellonii wyleciał na Cypr, ale o przygodzie z APOEL-em Nikozja wolałby szybko zapomnieć. W starciach z Białą Gwiazdą powyższy duet uzbierał pięć bramek. Oby ta liczba nie zmieniła się po piątkowym spotkaniu.
 
Zeszłoroczny beniaminek Ekstraklasy napsuł wiele krwi bardziej faworyzowanym rywalom. O jego mocy przekonała się także imienniczka z Krakowa, która ostatecznie z obu potyczek wyszła jednak zwycięsko. Biała Gwiazda za sprawą Patryka Małeckiego i Jakuba Bartosza zapewniała sobie zwycięstwa w doliczonym czasie gry. Powtórka mile widziana! Pierwszy gwizdek sędziego już w piątek o godzinie 20.30. 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony