Strona główna » Aktualności » Tak grają Biało-Zieloni

Tak grają Biało-Zieloni

Data publikacji: 02-12-2016 11:10



Gdy pucharowe emocje wśród kibiców już opadają, Biała Gwiazda szykuje się do kolejnego trudnego starcia. Rywalem dziesiątych w tabeli graczy duetu Sobolewski - Kmiecik będą liderzy Ekstraklasy - Lechia Gdańsk. Podopieczni Piotra Nowaka po siedemnastu kolejkach zdobyli już 36 punktów, co daje w przeliczeniu ponad dwa oczka na mecz.


Co ciekawe, Biało-Zieloni tylko dwa razy pokonali swoich rywali więcej niż jedną bramką. Stało się tak w spotkaniu z Górnikiem Łęczna i Wisłą Kraków właśnie. W trzeciej kolejce sezonu 2016/2017 krakowianie ulegli na wyjeździe Lechitom 1:3, a jedyne trafienie dla Białej Gwiazdy zaliczył Rafał Boguski, który ostatnio znajduje się w świetnej dyspozycji strzeleckiej. Może i tym razem naszemu skrzydłowemu uda się wpisać na listę strzelców? Z kim zmierzą się „Boguś” i spółka? Oto analiza taktyczna gdańszczan.

Bramkarz: Vanja Milinković-Savić
 
Ponaddwumetrowy serbski golkiper to jedna z ciekawszych postaci w polskiej lidze. 19-latek, będący etatowym reprezentantem juniorskich kadr swojego kraju, w 2014 roku został sprowadzony z Wojwodiny Nowy Sad przez Manchester United za niemal 2 miliony euro! W barwach Czerwonych Diabłów bramkarz nie zdołał zadebiutować w żadnych seniorskich rozgrywkach, lecz bez wątpienia doświadczenie wyniesione z treningów z najlepszymi musi procentować. Milinković-Savić znany jest z dobrej gry na linii, jednak często popełnia błędy, zwłaszcza przy dośrodkowaniach. Może więc to jest sposób na rosłego Serba?
 
Obrońcy: Mario Maloca, Rafał Janicki, Jakub Wawrzyniak
 
Trener Lechistów, Piotr Nowak, preferuje bardzo ofensywne ustawienie swojego zespołu. Nawet spośród trójki stoperów, dwóch podłącza się do akcji ofensywnych. Mario Maloca oraz Jakub Wawrzyniak na pozycję środkowych obrońców zostali przeniesieni z boków defensywy, ich doświadczenie w ataku może więc być kluczowe. Chorwat, który ma za sobą epizod w reprezentacji kraju oraz 33-latek, który 49 razy przywdział koszulkę z orzełkiem na piersi podłączają się w akcje ofensywne, natomiast graczem, który na połowie przeciwnika znajduje się tylko przy stałych fragmentach gry jest 24-letni Rafał Janicki. Ten od lat mimo wielu, wielu zmian trenerskich i transferów jest podstawowym graczem gdańskiej układanki. „Solidny ligowiec” - taka łatka została przyczepiona do piłkarza, który kilkukrotnie powoływany był na zgrupowanie seniorskiej kadry, do dziś czekającego jednak na swój debiut.
 
Pomocnicy: Michał Chrapek, Milos Krasić, Flavio Paixao, Sławomir Peszko, Rafał Wolski
 
Druga linia Lechii naprawdę robi piorunujące wrażenie, a o jej sile częściowo stanowią byli gracze Białej Gwiazdy. I jeśli w przypadku Rafała Wolskiego mowa tu o półrocznym epizodzie przy Reymonta w poprzednim sezonie, o tyle Michał Chrapek wybił się właśnie pod Wawelem, gdzie nabierał piłkarskich szlifów. Dwóch młodych Polaków, którzy wrócili po niezbyt udanych przygodach we włoskiej Serie A wspiera piłkarz, który w przeszłości stanowił o sile Juventusu Turyn i CSKA Moskwa. Mowa oczywiście o Milosu Krasiciu, który jak na gracza Ekstraklasy może poszczycić się niesamowitym CV. Na bokach pomocy pojawią się: 42-krotny reprezentant Polski, Sławomir Peszko, który dzięki dobrej grze w lidze wciąż zdobywa uznanie Adama Nawałki, a także powracający po karze trzech meczów zawieszenia za brutalny atak łokciem w derbach Trójmiasta Flavio Paixao. Gdyby do gry gotowy był kontuzjowany Simeon Sławczew, prawdopodobnie moglibyśmy spodziewać się go w składzie kosztem któregoś ze środkowych pomocników. Mimo jednego braku, w odwodzie Piotrowi Nowakowi pozostają: Sebastian Mila, Milan Gamakow, Aleksandar Kovacević, Bartłomiej Pawłowski, Paweł Stolarski i niewystępujący już prawie w ogóle, „relikt” starej Lechii - Piotr Wiśniewski, który w Gdańsku występuje od 2005 roku!
 
Napastnicy: Grzegorz Kuświk, Marco Paixao
 
Lechia dysponuje dwoma równorzędnymi piłkarzami, mogącymi występować na szpicy. Są to Grzegorz Kuświk, który od paru sezonów nie schodzi poniżej poziomu 10 goli na sezon oraz Marco Paixao, który wraz z bratem bliźniakiem rozstrzelał Wisłę w Gdańsku. Choć wiele spotkań Piotr Nowak rozpoczynał z jednym snajperem na murawie, ostatnio wariant z dwoma wspomnianymi graczami na boisku jednocześnie przynosi efekty i zarówno 29-letniego Polaka, jak i o trzy lata starszego Portugalczyka możemy spodziewać się przy Reymonta w wyjściowym składzie. 
 
Po porażce w kontrowersyjnych okolicznościach piłkarze musieli wyczyścić swe głowy. Pora więc, by i kibice choć trochę zapomnieli o tym, co w środowym meczu 1/4 Pucharu Polski pokazał sędzia Paweł Raczkowski. Jak osiągnąć to najłatwiej? Ciesząc się z trzech punktów w starciu z Lechią. Sprawa ta jednak będzie wyjątkowo trudna do zrealizowania! Pierwszy gwizdek arbitra Bartosza Frankowskiego z Torunia już o 20.30. Oby tym razem rozjemca faktycznie prezentował poziom ekstraklasowy… 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony