Strona główna » Aktualności » Tak gra Wisła Płock

Tak gra Wisła Płock

Data publikacji: 28-09-2016 17:07



W mgnieniu oka minęła kibicom 1/3 sezonu zasadniczego Ekstraklasy. W spotkaniu 11. kolejki zmierzą się dwie Wisły - ta z Płocka gościć będzie tą krakowską. Dla Białej Gwiazdy, która powoli wydostaje się z kryzysu i zaczyna punktować, będzie to szansa na przełamanie serii pięciu wyjazdowych porażek.


Beniaminek ligi jak dotąd radzi sobie bardzo dobrze i plasuje się na 6. pozycji z dorobkiem 15. punktów. Atutem Nafciarzy jest zespół - być może pozbawiony gwiazd, lecz doskonale się zazębiający. I choć płocczanie wzmocnili się kilkoma zawodnikami to trzon zespołu stanowią gracze, którzy po dziesięciu długich latach wywalczyli upragniony awans z I ligi. Z kim więc zmierzą się krakowianie? Zapraszamy na analizę taktyczną Wisły Płock. 

Bramkarz: Seweryn Kiełpin
 
Dla 28-latka to druga przygoda z Ekstraklasą. Pięć sezonów wstecz ten niezbyt rosły bramkarz (184 cm wzrostu) zaliczył sześć meczów w Polonii Bytom, która pożegnała się wówczas z najwyższą klasą rozgrywkową. Po epizodzie w Ruchu Radzionków w 2012 roku Kiełpin przeniósł się do Płocka i był to dla niego strzał w dziesiątkę. Wychowanek Górnika Zabrze z biegiem lat wyrobił sobie tak mocną pozycję w jedenastce, że mimo wielu wzmocnień w składzie Nafciarzy nawet przez chwilę nie rozważano tematu zmiany golkipera numer jeden na kogoś nowego. 
 
Obrońcy: Cezary Stefańczyk, Tomislav Bozić, Przemysław Szymiński, Patryk Stępiński
 
Oprócz Tomislava Bozicia, który przed rozpoczęciem sezonu przywędrował z Górnika Łęczna, cała defensywa w ubiegłym sezonie stanowiła o sile płocczan. Dwóch z graczy, podobnie jak Seweryn Kiełpin, miało już okazję zmierzyć się z ekstraklasowymi rywalami, jednak ich epizody trwały niezbyt długo. Zarówno Cezary Stefańczyk, jak i Patryk Stępiński spadli z najwyższej klasy rozgrywkowej po jednym sezonie. Co ciekawe, obaj boczni obrońcy Wisły uczynili to z łódzkimi zespołami - pierwszy z ŁKS-em, a drugi z Widzewem. Tegorocznym absolutnym debiutantem jest natomiast Przemysław Szymiński. 22-latek jest również najskuteczniejszym z płockich defensorów i z 2 bramkami na koncie jest drugim najlepszym strzelcem w zespole. Wszyscy obrońcy rozegrali komplet meczów, jedynie Bozić i Stefańczyk po razie opuścili plac gry przed końcem spotkania. 
 
Pomocnicy: Giorgi Merebaszwili, Dominik Furman, Maksymilian Rogalski, Siergiej Kriwiec, Arkadiusz Reca 
 
Zmiany w składzie Wisły w stosunku do ubiegłego sezonu na zapleczu Ekstraklasy najbardziej widoczne są w drugiej linii zespołu trenera Marcina Kaczmarka. Przed rozgrywkami na stadion przy ul. Łukasiewicza przybyli: Merebaszwili, Furman i znany z wcześniejszych występów w Lechu Poznań Siergiej Kriwiec. 18-krotny reprezentant Gruzji, 2-krotny reprezentant Polski i gracz, który 37 razy przywdziewał koszulkę kadry Białorusi - takie trio musi robić wrażenie. Najlepiej wśród Nafciarzy na razie odnajduje się Dominik Furman, który zaliczył 1 trafienie i 4 asysty. Kibice Wisły Płock nie mogą narzekać też na dwóch 30-latków. Merebaszwili zdobył już 2 bramki, a Kriwiec popisał się 3 asystami. Z graczy, którzy w Płocku występują dłużej, od pierwszej minuty na murawie powinni pojawić się Maksymilian Rogalski oraz Arkadiusz Reca. Pierwszy z nich, w przeszłości w Pogoni Szczecin, dzierży funkcję kapitana beniaminka, będąc najbardziej obytym w najwyższej klasie rozgrywkowej piłkarzem. Dla 33-latka będzie to bowiem 97. występ w Ekstraklasie. Młodszy o 12 lat lewoskrzydłowy typowany jest na jedno z objawień ligi. Dotychczas Reca robi więcej szumu niż pożytku, jednak bez względu na to defensywa Białej Gwiazdy będzie musiała na niego uważać.
 
Napastnik: Jose Kante
 
Gdy czarnoskóry Hiszpan trafiał do Wisły, wyśmiewana była ona jako drużyna ściągająca zawodnika, który w barwach zabrzańskiego Górnika nie zdobył ani jednego gola w 16 spotkaniach!
 
Mający gwinejskie korzenie piłkarz pokazał już, że łatka króla zmarnowanych okazji została mu przypięta zbyt pochopnie. W 9 meczach Kante wpisał się już 3-krotnie na listę strzelców, zapewniając m.in. zwycięstwo z Pogonią Szczecin. Rosły napastnik skutecznie gra głową, umie się zastawiać i jak na swój wzrost dysponuje dobrą techniką.
 
W starciu dwóch Wiseł nie ma wyraźnego faworyta. Ta z Krakowa na wyjeździe jeszcze nie wygrała, ta z Płocka u siebie 3 razy była górą i 2-krotnie przegrywała. Remis zatem wydaje się najmniej możliwym wynikiem. Jak potoczy się widowisko na stadionie przy ul. Łukasiewicza? O tym przekonamy się już w sobotę. Emocje rozpoczną się o godzinie 18.00.
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony