Strona główna » Aktualności » Tak gra Podbeskidzie

Tak gra Podbeskidzie

Data publikacji: 02-11-2013 19:35



15 kolejek minęło jak jeden dzień... Poniedziałkowy wyjazdowy mecz przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała oficjalnie zakończy zmagania w rundzie jesiennej. Czeka nas jeszcze wprawdzie pięć spotkań, ale to już na poczet rundy wiosennej. Drużynę pożegnał Czesław Michniewicz, w Podbeskidziu nastał czas trenera Leszka Ojrzyńskiego. Czy nowemu szkoleniowcowi uda się  na przełomie rund przesunąć zespół w górę tabeli?  Jak prezentuje się drużyna Podbeskidzia przed potyczką z Wisłą Kraków?


Bramka: Po kontuzji, która wyeliminowała go z większości spotkań w rundzie, w bramce stanął Richard Zajac. Jego powrót między słupki zbiegł się w czasie z debiutem na ławce trenera Ojrzyńskiego. W pierwszy spotkaniu, u siebie, nie dał się pokonać zawodnikom Ruchu Chorzów; w kolejnym, pomimo że aż czterokrotnie wyjmował piłkę z siatki, nie można mieć zastrzeżeń do jego postawy. Od lat jeden z najmocniejszych punktów drużyny z Bielska i pomimo zaawansowanego wieku (37 lat) imponuje refleksem. Obok Krzysztofa Pilarza jeden z niższych bramkarzy w estraklasie(186cm).

Obrona: W kolejnych dziesięciu spotkaniach tej rundy Podbeskidzie odniosło tylko jedno zwycięstwo: pokonało w  Bielsku Koronę Kielce. Okupowanie ostatniego miejsca w tabeli nie oznacza jednak, że defensywa Podbeskidzia w rankingu linii obronnych także znalazłaby się najniżej, więcej bramek stracili bowiem Widzew, Piast czy Korona. W obronie górale grają przeważnie w zestawieniu z Dariuszem Pietrasiakiem i Bartłomiejem Koniecznym. Na prawej obronie występuje kapitan Marek Sokołowski, a na lewej Błażej Telichowski. Do pomocy został przesunięty Frank Adu Kwame, który często gubił krycie, a kapitan Sokołowski powędrował tam, gdzie jego zaletą jest wciąż przyzwoita szybkość oraz doświadczenie.

Pomoc: Trener Ojrzyński zapewne stwierdził, że nie warto przed końcem rundy zmieniać diametralnie taktyki bądź ustawienia zespołu, gdyż Podbeskidzie nadal gra według formuły: 1-4-2-3-1, czyli  z dwoma defensywnymi pomocnikami przed linią obrony. Najczęściej są to Anton Sloboda i Dariusz Łatka. Większą rotację  można zaobserwować w bardziej ofensywnej części  pomocy. Jeśli można jeszcze stwierdzić, że Piotr Malinowski występuje przeważnie na prawej pomocy, to lewa flanka czy pozycja ofensywnego pomocnika powierzana jest różnym zawodnikom. W ostatnim meczu wystąpił tam Frank Adu Kwame. Ponadto na tej pozycji grał również Marcin Wodecki. Kolejnym kandydatem jest Aleksander Jagiełło. Trudno przewidzieć również, kto wybiegnie jako „dziesiątka”. Ustawiony tam poprzednio Adam Deja jest pomocnikiem bardziej defensywnym, mogło być to spowodowane taktyką meczów wyjazdowych. W spotkaniach u siebie Podbeskidzie jest ustawione bardziej ofensywnie. Drużyna zamyka tabelę, więc musi zdobywać więcej punktów niż remisową jedynkę. Prawdopodobieństwo bardziej ofensywnego ustawienia ma zatem realną szansę zaistnienia. Wariant ten może zapewnić Fabian Pawela, gdyż Maciej Iwański nadal nie może występować. 

Atak: Krzysztof Chrapek lub Sebastian Bartlewski. Obaj niscy, ale dynamiczni. Niestety, obaj także bez bramki w lidze. Możliwe więc jest przesunięcie do ataku Marcina Wodeckiego, który z dwoma bramkami jest najlepszym strzelcem zespołu.

Łukasz Stupka
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony