Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Tak gra Lechia Gdańsk
Data publikacji: 14-05-2015 14:20Już w piątek ekipę Białej Gwiazdy czeka bardzo ważne wyjazdowe spotkanie. Mecz przyjaźni, jak określa się pojedynki Wisły z Lechią Gdańsk, to jedno, walka o europejskie puchary, to drugie. Sentymenty zostaną tylko na trybunach. „Na boisku będzie walka na noże” – stwierdził w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” były Wiślak Kamil Kosowski. Jaki skład na tę bitwę przygotuje trener gdańszczan, Jerzy Brzęczek? Zapraszamy na analizę taktyczną zespołu Biało-Zielonych.
Nie ma co ukrywać, że ekipa Lechii ma bardzo dużą ochotę na znalezienie się na miejscu premiowanym grą w eliminacjach do Ligi Europy. Zarówno przed sezonem, jak i w przerwie zimowej zespół trenera Brzęczka był najaktywniejszym na rynku transferowym, a do drużyny dołączyli etatowi reprezentanci Polski, jak choćby Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak czy Sebastian Mila, któremu natychmiast powierzona została opaska kapitańska. Apetyty gdańszczan na pierwszą czwórkę są wielkie, ale ich plany pokrzyżować mogą Wiślacy, którzy chcą odczarować stadion Lechii. Spośród wszystkich meczów wyjazdowych Białej Gwiazdy, jakie przyjdzie jej rozegrać w rundzie mistrzowskiej, tylko ten przy ul. Pokoleń Lechii Gdańsk 1 pozostał niezdobyty, a piłkarze Wisły w sezonie zasadniczym wrócili z niego na tarczy. Oto z kim o przełamanie tej złej passy będą walczyć podopieczni Kazimierza Moskala:
Bramka: Do niedawna pewne miejsce w składzie zespołu Jerzego Brzęczka miał były piłkarz m.in. portugalskiego Maritimo i bułgarskiego Etyru Wielkie Tarnowo, Mateusz Bąk. Jednak po meczu z Koroną Kielce, w którym to Bąk skapitulował aż trzy razy, szkoleniowiec gdańszczan postawił na dotychczas rezerwowego golkipera, pozyskanego z Legii Warszawa Łukasza Budziłka. Ten ostatni w meczu z Pogonią Szczecin odpłacił się za zaufanie i rozegrał bardzo dobre dziewięćdziesiąt minut, czym włączył się do walki o miejsce w bramce podczas kolejnych spotkań. Wszystko wskazuje więc na to, iż to 24-latek w piątkowym meczu wystąpi od pierwszego gwizdka arbitra.
Linia obrony: Defensywa jest zdecydowanie bardzo mocnym punktem drużyny z Gdańska. Po przyjściu doświadczonych reprezentantów Polski, Grzegorza Wojtkowiaka oraz Jakuba Wawrzyniaka, którzy z miejsca wskoczyli do pierwszego składu, Lechia w dwunastu spotkaniach straciła zaledwie dwanaście bramek. Ci dwaj 31-latkowie decydują o sile obrony, lecz są także odpowiedzialni za grę skrzydłami, która jest firmowym zagraniem Lechii, słynącej z największej liczby dośrodkowań w sezonie. Na środku defensywy dwoma pewniakami są 22-latek, Rafał Janicki, do niedawna podstawowy zawodnik kadry U-21 Marcina Dorny oraz Brazylijczyk Gerson, również pozyskany w przerwie zimowej z 4. zespołu austriackiej Bundesligi SV Kapfenberg, mający za sobą bardzo ciekawą przeszłość w juniorskich ekipach Atletico Madryt czy PSV Eindhoven.
Linia pomocy: Lechia, podobnie jak znaczna większość zespołów Ekstraklasy, rozgrywa swoje mecze piątką pomocników. Gdańska mieszanka doświadczenia i młodości zaprocentowała w drugiej części rozgrywek, dzięki czemu Lechiści po długiej batalii znaleźli się w pierwszej ósemce sezonu zasadniczego. Przywódcą tej linii oraz całej szatni jest zawodnik, którego marzeniem była gra w Lechii – Sebastian Mila. Po długiej sadze transferowej udało się go pozyskać, a 32-latek momentalnie stał się ulubieńcem publiczności. Za jego plecami, jako defensywni pomocnicy, zagrają: Ariel Borysiuk, który wrócił do Gdańska po nieudanej przygodzie w niemieckim Kaiserslautern oraz Daniel Łukasik, najprawdopodobniej zastępujący Stojana Vranjesa, który opuścił środowy trening z urazem. Na skrzydłach, tak ważnych w taktyce Jerzego Brzęczka, zagrają: wyróżniający się w tym sezonie były gracz Tereka Grozny Maciej Makuszewski, lider klasyfikacji kanadyjskiej Lechii z pięcioma bramkami i sześcioma asystami na koncie, a także Brazylijczyk Bruno Nazario, w sezonie 2013/2014 gracz niemieckiego Hoffenheim.
Linia ataku: Lechia obecnie w składzie posiada dwóch bardzo dobrych napastników, jednak musi rozglądać się za innymi. Zarówno Kevin Friesenbichler, jak i Antonio Čolak są bowiem tylko i wyłącznie wypożyczeni, odpowiednio z Benfiki Lizbona i FC Nürnberg, a ich wykupienie będzie raczej graniczyło z cudem. W kadrze na przyszyły sezon zostanie więc, póki co, najprawdopodobniej tylko słynący z pięknych bramek Piotr Grzelczak, jednak to, jak na drużynę z europejskimi aspiracjami zdecydowanie za mało. Trener Brzęczek do końca chce dawać szanse zawodnikom wypożyczonym, w podstawowej jedenastce wybiegnie zatem najpewniej Chorwat Čolak, któremu brakuje już tylko jednej bramki do dwucyfrowej liczby goli w tym sezonie.
Dla szóstej, jak dotąd, Lechii będzie to pojedynek o wszystko. W przypadku zwycięstwa Białej Gwiazdy dystans Biało-Zielonych do czołówki zwiększy się już do pięciu punktów, które ciężko będzie zniwelować. Zarówno gdańszczanie, jak i Wiślacy są ostatnio w bardzo dobrej formie, o czym przekonały się na własnej skórze zespoły Pogoni Szczecin i Górnika Zabrze. Już jutro będziemy mogli zobaczyć, która z drużyn jest w tym momencie sezonu w lepszej dyspozycji oraz to, która ekipa zbliży się do upragnionych eliminacji do Ligi Europy. Pierwszy gwizdek arbitra Daniela Stefańskiego o godzinie 20.30.
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















