Strona główna » Aktualności » Tak gra Duma Pomorza

Tak gra Duma Pomorza

Data publikacji: 18-05-2017 15:00



Po porażce w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach w starciu z Koroną Kielce, Wiślacy zapowiadają walkę o przekonujące zwycięstwo już w sobotę. To właśnie wtedy przeciwnikiem krakowian będzie szczecińska Pogoń, dowodzona przez Kazimierza Moskala. I o ile trener Portowców bez wątpienia może liczyć na gorące powitanie przy R22, piłkarze Białej Gwiazdy na pewno nie będą gościnni dla rywali!


Wisła bez wątpienia ma rachunki do wyrównania z ekipą Dumy Pomorza. Stadion im. Floriana Krygera był dla krakowian wyjątkowo niegościnny, a dowodzeni wówczas przez duet Sobolewski - Kmiecik zawodnicy przegrali aż 2:6. Oddać jednak należy, że wystąpił wówczas najbardziej przetrzebiony urazami i kartkami w tym sezonie skład Białej Gwiazdy. Mecz życia zagrał wtedy Ádám Gyurcsó, który tym razem pauzować będzie za kartki. Kto więc może przysporzyć Wiślakom wiele kłopotów? Zapraszamy na analizę taktyczną Pogoni Szczecin.

Bramkarz: Adrian Henger
 
Nie ma szczęścia do bramkarzy w tym sezonie Kazimierz Moskal. W obecnych rozgrywkach między słupkami stało już trzech golkiperów - Dawid Kudła, Jakub Słowik oraz Adrian Henger właśnie. Ten pierwszy, któremu posturą bliżej do zawodnika MMA niż piłkarza, rozsiadł się na ławce po fatalnym meczu z Koroną Kielce w listopadzie ubiegłego roku. Jakub Słowik do ostatniej kolejki miał pełne zaufanie szkoleniowca, ale liczba błędów, jakie w całej rundzie wiosennej popełnił były gracz Jagiellonii odebrała mu miejsce miedzy słupkami. Do bramki wskoczył więc najmłodszy z tercetu - 21-letni Henger, który powrócił do pełnej sprawności po złamaniu ręki w spotkaniu 10. kolejki Ekstraklasy z Górnikiem Łęczna. We wczorajszym starciu z Bruk-Betem Termalicą młodzian spisał się poprawnie i wydaje się, że kwestią czasu będzie jego kolejny występ.
 
Obrońcy: David Niepsuj, Cornel Râpă, Sebastian Rudol, Ricardo Nunes
 
Defensywa Portowców posypała się nieco po odejściu do Legii Warszawa Jakuba Czerwińskiego. I choć warszawskie salony chyba przerosły pochodzącego z Muszyny gracza, to zespół Pogoni wydawał się skrojony pod niego i jego partnera ze środka obrony - Jarosława Fojuta. W meczu z Wisłą naturalnie zabraknie tego pierwszego, ale i drugi ze stoperów może nie wykurować się po urazie, jakiego doznał w meczu z Bruk-Betem. Wydaje się więc, że na środku defensywy wystąpią nominalni boczni obrońcy - Cornel Râpă oraz Sebastian Rudol. Obaj głównie dali się zapamiętywać jako podłączający się do akcji ofensywnych gracze, tym razem jednak taktyka będzie wymagała od nich czegoś innego. Może to jest szansa dla Wisły? Na prawej flance zagra posiadający dwa paszporty - polski i niemiecki - David Niepsuj, który przed sezonem zamienił przemysłowe Bochum na portowy Szczecin. Po drugiej stronie pojawi się najpewniej piłkarski obieżyświat, reprezentujący w czasach juniorskich Portugalię, a w seniorskich RPA. Mowa oczywiście o Ricardzie Nunesie. 30-latek ma za sobą występy w lidze portugalskiej, cypryjskiej, słowackiej i bułgarskiej, lecz to w Szczecinie zakotwiczył na dłużej.
 
Pomocnicy: Mateusz Matras, Rafał Murawski, Dawid Kort, Seiya Kitano, Spas Delev 
 
Dwóch doświadczonych defensywnych pomocników, których w kadrze chciałoby mieć większość trenerów Ekstraklasy; reprezentant Bułgarii, który niedawno upokorzył Holendrów oraz dwaj młodzieżowcy (jeden z Polski, a drugi z Kraju Kwitnącej Wiśni) - tak prezentuje się druga linia Pogoni. Matras, który po sezonie odejdzie do Lechii Gdańsk, w obecnych rozgrywkach pokonał już Łukasza Załuskę. Rafał Murawski - przeżywający kolejną młodość 48-krotny reprezentant Polski - niedawno podpisał nowy kontrakt z Portowcami. Obaj piłkarze jak dotąd zdobyli po pięć goli, zapewniając Dumie Pomorza kilka cennych punktów. Dawid Kort to z kolei odkrycie wiosny. Przymierzany zimą do Wisły Kraków zawodnik w końcu „odpalił” i od 27. kolejki wychodzi w podstawowym składzie. To właśnie „Korcik” zapewnił Pogoni miejsce w grupie mistrzowskiej, strzelając kluczowe dwie bramki w potyczce z Lechią Gdańsk w ostatnim meczu rundy zasadniczej. Na lewej stronie pod nieobecność Gyurcsó pojawi się następca Takafumiego Akahoshiego w Pogoni - Seiya Kitano. 19-latek zwykle jest zmiennikiem wnoszącym sporo ożywienia w grę Portowców. Tym razem prawdopodobnie pozyskany z Nagoyi Grampus Eight zawodnik wybiegnie na plac gry od pierwszej minuty. Po przeciwnej stronie zamelduje się bohater eliminacyjnego spotkania Bułgaria - Holandia Spas Delev, który w pojedynkę zainkasował trzy punkty dla kraju znad Morza Czarnego, zdobywając dwa gole. Były piłkarz Las Palmas i Levskiego Sofia może pochwalić się aż 10 asystami w obecnym sezonie Ekstraklasy.
 
Napastnik: Marcin Listkowski
 
Po wypożyczeniu Łukasza Zwolińskiego do Śląska Wrocław i urazie Adama Frączczaka, Kazimierz Moskal dysponuje tylko dwójką napastników. Co gorsza, piłkarze ci snajperami są głównie na papierze. 19-letni Marcin Listkowski w 40 spotkaniach Ekstraklasy nie zdobył jeszcze gola, a ściągnięty w przerwie zimowej z Celtiku Nadir Çiftçi to totalne nieporozumienie. Wydaje się, że kolejny raz od pierwszej minuty zamelduje się kapitan kadry U-19, a dla Turka znowu zabraknie miejsca nawet na ławce rezerwowych.
 
Wisła chcąc zająć piąte miejsce, musi pokonać Pogoń. Nie będzie jednak to rzecz z gatunku tych bardzo łatwych. Tym bardziej, że Kazimierza Moskala żartobliwie określa się specjalistą od remisów. Legenda Białej Gwiazdy, która po sezonie pożegna się z Pogonią, również chce zakończyć sezon z Portowcami na piątym miejscu. I choć emocji związanych z walką o tytuł mistrzowski w tym spotkaniu nie będzie, warto przyjść na stadion. Sportowa złość, jaka siedzi w piłkarzach po kontrowersyjnej porażce z Koroną, musi znaleźć przełożenie w sobotę o 20.30. 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony