Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Szewczyk: Gole motywują do dalszej pracy
Data publikacji: 21-01-2012 09:48Dla Michała Szewczyka wyjazd do Olivy to pierwszy obóz z seniorską drużyną Wisły. Co prawda w zespole nie jest już debiutantem, bo zagrał w meczu Pucharu Polski przeciwko Limanovii, ale cały czas uczy się gry w pierwszej drużynie. Zapraszamy do lektury rozmowy z „Szewą”.
Nie jesteś już debiutantem w pierwszej drużynie, bo grałeś już w meczu Pucharu Polski. Jakoś pomaga ci to teraz na obozie w Olivie?
Myślę, że tak. Wtedy poznałem trochę lepiej kilku zawodników i dzięki temu teraz lepiej się czuję tutaj w drużynie.
Dla każdego młodego piłkarza taki pierwszy obóz z pierwszą drużyną to inne wrażenia. Jak jest w twoim przypadku?
Nie wiem, jak jest w innych drużynach, ale tutaj jest fajna atmosfera. Nie ma gwiazdorstwa, czy czegoś w tym stylu. Nowi zawodnicy są miło przyjmowani.
Do Wisły przychodziłeś z Zatorzanki jako środkowy napastnik, który strzela mnóstwo goli i na którego gra cała drużyna. Teraz twoja rola na boisku się zmienia. Jak się w niej odnajdujesz?
Bardzo dobrze czuję się w roli cofniętego napastnika. Myślę, że to w tej chwili jest moja ulubiona pozycja. Na boku boiska też mi się dobrze gra. Przecież nie będę sobie wybierał, gdzie chcę grać tutaj, w pierwszej drużynie.
W piątkowe przedpołudnie na treningu udowodniłeś, że chyba atak najbardziej ci pasuje, bo w trakcie gierki strzeliłeś najwięcej goli ze wszystkich.
Udało mi się strzelić kilka bramek i z tego bardzo się cieszę. Takie gole na pewno motywują mnie do dalszej pracy.
Gole na treningach pierwszej drużyny to takie kolejne gole, na które już nie zwracasz uwagi, czy jednak przywiązujesz do nich wagę?
Pewnie, że coś tak potem myślę o takiej strzelonej bramce. Na pewno bardziej niż po treningu w Młodej Wiśle. Bardzo się staram strzelać te bramki, bo przez to pokazuję się trenerowi.
A jak pracuje ci się z trenerem Moskalem?
Trener mówi mi, gdy źle zagram, co mam poprawić. Chwiali też często, gdy coś mi wyjdzie. Bardzo dobrze podpowiada mi, jak mam się zachowywać.
Ten tydzień treningów z pierwszą drużyną pomógł ci zrobić postęp?
Myślę, że tak. Tu w ogóle inaczej się gra niż w Młodej Ekstraklasie. Gra jest dużo szybsza. Trzeba też dużo więcej biegać, czego dowiedziałem się grając w sparingu. To był ciężki sparing, ale myślę, że podołam takim wymaganiom .
Widzisz się w wyobraźni na dłużej w pierwszym zespole?
Tego jeszcze nie mogę powiedzieć. Zobaczymy jak to będzie. Czas pokaże.
W Młodej Wiśle czasami przejmujesz opaskę kapitana. Nie jesteś w Wiśle zbyt długo, więc dlaczego to akurat ty pełnisz tą funkcję?
Też byłem zdziwiony, gdy przed jednym z meczów trener w szatni powiedział, że to ja mam wystąpić jako kapitan. To była taka sytuacja, że Marek Masiuda, który jest naszym kapitanem, był kontuzjowany, a że w Młodej Wiśle nie ma wyznaczonego drugiego kapitana, to trener wskazał akurat na mnie.
Oglądając wasze mecze w Młodej Ekstraklasie można chyba powiedzieć, że najwięcej musisz pracować nad swoją skutecznością. Zgadza się?
Tak, rzeczywiście. W tym sezonie na pewno ten element muszę poprawić. Już pracuję nad poprawą skuteczności, więc mam nadzieję, że w nadchodzącej rundzie będzie lepiej.
Powiedz w takim razie na koniec, jak ty w takim razie pracujesz nad poprawą skuteczności?
Gdy jestem w domu, idę na boisko sam albo z bratem i staram się albo na przykład strzelać w róg bramki, albo przejść brata w pojedynku jeden na jednego.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















