Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Szewczyk: Efekty przyjdą
Data publikacji: 28-02-2012 10:32Kiedy Michał Szewczyk wyjeżdżał na obóz z pierwszym zespołem Wisły do hiszpańskiej Olivy, wydawać się mogło, że jedynie przez kilka dni będzie miał szansę potrenować z seniorami. Okazało się jednak, że z tych kilku dni zrobił się już ponad miesiąc, a „Szewa” cały czas pracuje z pierwszym zespołem.
Ten materiał ukazał się w 126. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz
Michał w tym roku paradoksalnie ucieszył się, że nie pojedzie na obóz z Młodą Wisłą do Chorwacji. Oznaczało to bowiem, że razem z pierwszym zespołem wyjedzie na zgrupowanie do Portugalii. „Bardzo się ucieszyłem z tych wiadomości. Pomyślałem wtedy, że zostanę na dłużej w pierwszej drużynie” – wspomina tamte chwile Szewczyk.
W trakcie dwóch obozów Michał wiele razy pokazywał sie z dobrej strony na treningach. Zagrał także w trzech sparingach. „Myślę, że te obozy były dla mnie bardzo udane i że pokazałem się z dobrej strony. W sumie to trener będzie oceniał, ale uważam, że nie wypadłem najgorzej” – podsumowuje ten czas Szewczyk. „Na pewno trochę się ograłem. To już seniorska piłka, tu jest szybsza gra, bardziej siłowa niż w Młodej Ekstraklasie. W pierwszym zespole są lepsi zawodnicy, mogę się więcej od nich nauczyć, grane są też sparingi z silniejszymi drużynami” – dodaje piłkarz i podkreśla, że jego zdaniem przestawia się już na seniorską piłkę.
W trakcie obozów trener Moskal najczęściej ustawiał Michała na skrzydle, co jest dla niego nowością. Wcześniej grał jako najbardziej wysunięty napastnik, a ostatnio w Młodej Wiśle był wystawiany na pozycji ofensywnego pomocnika. „Na pewno na skrzydle gra się inaczej. Muszę się ogrywać na tej pozycji, bo na razie nie jestem jeszcze tak dobrze ograny taktycznie na niej. Nigdy praktycznie na skrzydle nie grałem. Na moją korzyść na tej pozycji na pewno działa moja szybkość, bo wydaje mi się, że szybkościowo nie jestem najgorszy” – opowiada o doświadczeniach z gry jako skrzydłowy „Szewa”.
Po udziale w dwóch obozach z pierwszym zespołem cele Michała na najbliższe pół roku zmieniły się. Teraz stawia przed sobą bardziej wygórowane wymagania. „Jakbym zagrał w chociaż jednym meczu, jakby trener dał mi szansę, to byłoby super. Ale nie myślę o takich rzeczach. Staram się jak najlepiej pracować, a efekty przyjdą później” – podkreśla Szewczyk. Piłkarz czeka też na decyzję trenera Moskala co do jego przyszłości. „Na razie trener powiedział tylko tyle, że będę trenował z pierwszym zespołem” – opowiada „Szewa”.
Treningi z pierwszą drużyną spowodowały, że Michał lepiej poznał zawodników z tej drużyny. „Na pewno walecznością imponuje mi Czarek Wilk. Z kolei w Maorze Meliksone podoba mi się jego niekonwencjonalność” – zdradza Michał. Czy chciałby być więc połączeniem tych dwóch zawodników – pytamy na koniec młodego zawodnika. „Tak, przynajmniej ich dwóch” – odpowiada Szewczyk.
AM & M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















