Strona główna » Aktualności » Świąteczne granie w Lany Poniedziałek

Świąteczne granie w Lany Poniedziałek

Data publikacji: 31-03-2013 11:02



Przed piłkarzami Białej Gwiazdy trudna walka o trzy punkty w meczu przyjaźni, rozgrywanym na północy Polski. Podopieczni trenera Tomasza Kulawika, dzięki wygranej, mają możliwość odnotowania trzeciego z rzędu zwycięstwa, które pozwoli na zbliżenie się do czołówki tabeli T-Mobile Ekstraklasy. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Pierwszy pojedynek rozegrany na wiosnę przez piłkarzy „Bobo” Kaczmarka zakończył się remisem 1:1. Gracze Lechii w spotkaniu ze stołeczną Polonią otworzyli wynik spotkania w 84. minucie, kiedy to piłkę do bramki Przyrowskiego wpakował Wiśniewski. Cztery minuty później do remisu doprowadził młody gracz Czarnych Koszul, Przybecki, zapewniając jeden punkt swojej ekipie.

Potyczka w ramach 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy obfitowała w olbrzymie emocje, bowiem aż trzech graczy, biorących udział w spotkaniu Lechii z Pogonią, obejrzało czerwone kartoniki. Mecz ten, podobnie jak poprzedni pojedynek Biało-Zielonych, zapewnił Lechitom jedynie jeden punkt, a obie bramki, które obejrzeli kibice zgromadzeni na stadionie w Gdańsku padły z rzutów karnych. Najpierw w 17. minucie jedenastkę na gola zamienił Piotr Brożek, a później tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego piłkę do siatki Buchalika skierował Andradina.

W kolejnym spotkaniu nastąpiło przełamanie Lechii, która przed własną publicznością wywalczyła pierwsze trzy punkty w rundzie rewanżowej, pokonując kielecką Koronę 3:2. Już w 8. minucie trafienie zaliczył Buzała, wykorzystując nieporozumienie graczy gości. Po przerwie, w 54. minucie, do remisu doprowadził Janota, a dziesięć minut później było już 2:1 dla zawodników Kaczmarka, którzy objęli prowadzenie po strzale Pietrowskiego. W 80. minucie gdańszczanie podwyższyli rezultat na 3:1, dzięki bramce Dudy. Mimo to Korona nie dała za wygraną i w doliczonym czasie gry zmniejszyła przewagę gospodarzy do jednej bramki, a autorem trafienia był Stano.

W 19. kolejce zawodnicy z północy Polski dali się pokonać przez beniaminka z Gliwic, który rozprawił się na własnym terenie z Lechią, wygrywając 2:0. Jako pierwszy futbolówkę do bramki golkipera Biało-Zielonych wpakował Podgórski, a dwie minuty przed końcem meczu wynik ustalił Robak. 

Powrót fanów Lechii do domu po meczu swojej ukochanej drużyny nie był udany, a całą piłkarską Polskę obiegła wiadomość o wypadku autokaru, wiozącego kibiców Biało-Zielonych. Poszkodowanych zostało ponad trzydzieści osób, a dwóch sympatyków nie udało się uratować. Decyzją władz klubu część dochodów ze sprzedaży biletów na mecz przyjaźni Lechii z Wisłą przeznaczonych będzie na pomóc osobom, które ucierpiały w wypadku oraz ich rodzinom.

Gdańska drużyna w spotkaniach rozgrywanych na wiosnę zgromadziła pięć oczek. Łącznie po dziewiętnastu kolejkach, zawodnicy trenera Kaczmarka mają na swoim koncie dwadzieścia osiem punktów i zajmują siódmą pozycję, wyprzedzając tym samym Białą Gwiazdą o dwa oczka. 

W zespole ze stolicy Małopolski w meczu przyjaźni zabraknie leczącego kontuzję Michała Czekaja oraz pauzującego za kartki Ivicy Iliewa. Pod znakiem zapytania stoją z kolei występy Łukasza Garguły, powracającego po przerwie spowodowanej urazem, oraz Osmana Chaveza, który ma za sobą długą podróż po meczach reprezentacji Hondurasu.

Historia pojedynków krakowskiej Wisły oraz Lechii sięga 1949 roku, kiedy to obie drużyny zmierzyły się w Gdańsku w meczu ówczesnej I ligi. Goście nie dali wówczas rywalowi najmniejszych szans, wygrywając aż 5:1. Poniedziałkowy mecz będzie 45. bezpośrednią rywalizacją z udziałem obu zespołów. Dotychczasowe spotkania przemawiają na korzyść Białej Gwiazdy, która ma na swoim koncie dwadzieścia trzy zwycięstwa. Czternaście razy Lechia okazywała się lepsza od od Wisły, a zaledwie siedem potyczek kończyło się podziałem punktów.

W pięciu ostatnich spotkaniach czterokrotnie lepsi od przyjaciół z Gdańska byli gracze Białej Gwiazdy, a zaledwie w jednej potyczce trzy punkty przypisane zostały Biało-Zielonym. Ostatni pojedynek, rozegrany na stadionie przy ulicy Reymonta 22, zakończył się zwycięstwem graczy spod Wawelu 1:0 po bramce Tsvetana Genkowa.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony