Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Stolarski: Ogromna radość i sukces
Data publikacji: 28-10-2012 09:11Zakończył się udany dla reprezentacji Polski U-17 turniej eliminacyjny do Młodzieżowych Mistrzostw Europy, który rozgrywany były w Bułgarii. Bohaterem biało-czerwonych został zawodnik Wisły, Paweł Stolarski, który dwa razy zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. „Stolar” wraca do Krakowa i podkreśla, że bardzo chciałby zagrać w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy, ale jeszcze bardziej… zadebiutować w lidze w barwach Białej Gwiazdy.
Ten materiał ukazał się w 142. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz
Jak wrażenia po turnieju w Bułgarii? Czujesz się takim małym bohaterem narodowym?
Dwie bramki strzelone przeze mnie, które dały nam zwycięstwo w dwóch meczach, są dla mnie naprawdę ogromną radością. Myślę, że zarówno dla mnie jak i dla zespołu te mecze rozgrywane w trakcie turnieju w Bułgarii to duży sukces.
Udział w tym turnieju, dwie bramki, to twój największy sukces w dotychczasowej przygodzie z piłką?
Myślę, że tak. To na pewno duży sukces i wielka radość. W trakcie takich meczów jak te z Azerbejdżanem i Bułgarią można zdobyć naprawdę wiele doświadczenia.
Najważniejszy był chyba gol zdobyty z Bułgarią w doliczonym czasie gry. Możesz opowiedzieć, jak padła ta bramka?
Mecz był na pewno wyrównany i szczęście z pewnością nam dopisało. Już w doliczonym czasie gry środkowy obrońca Bułgarii popełnił błąd. Mój kolega, Grzegorz Tomasiewicz, bardzo dobrze odzyskał piłkę, pociągnął z nią prawie do linii końcowej i wycofał ją na jedenasty metr, gdzie akurat znalazłem się ja. Uderzyłem i tak zdobyłem tego gola.
Na jakiej pozycji występowałeś w tych spotkaniach?
W turnieju w Bułgarii w obu meczach występowałem na lewej pomocy. Nie robi mi to różnicy, czy gram na prawej pomocy, czy na lewej.
Wygraliście z Bułgarią, ale przegraliście z Hiszpanią, która zajęła trzecie miejsce. Która z tych drużyn więc była mocniejsza?
Bułgaria zaprezentowała naprawdę świetny poziom. Hiszpania jednak w pierwszych dwóch meczach nie grała tej piłki, którą potrafi. Dopiero w meczu z nami, gdy już prawie nie mieli szans na awans, zaczęli grać to, co potrafią. My jednak też nie graliśmy w meczu z Hiszpanami złej piłki. Niestety, straciliśmy gola po rzucie karnym i skończyło się porażką. Trzeba jednak przyznać, że po tym, jak Hiszpanie wyszli na prowadzenie, nie atakowali dalej, a raczej starali się utrzymać tą jednobramkową przewagę.
Denerwowałeś się mocno w trakcie ostatniego meczu, w którym nie mogłeś wystąpić?
Na pewno byłem trochę zły na siebie, bo nie mogłem wystąpić w takim meczu jak z Hiszpanią. Takich spotkań nie gra się na co dzień. Z takim przeciwnikiem po prostu chce się grać.
Trener bardziej chwalił cię za dwie bramki, czy miał pretensje za dwie żółte kartki, przez które nie mogłeś zagrać w ostatnim meczu?
Myślę, że bardziej chwalił mnie za bramki. Cóż, złapałem niestety dwie kartki, przez co nie mogłem grać w ostatnim meczu, ale tak to bywa. Trener na pewno chwalił mnie za te dwie bramki, które dały nam sześć punktów i – można powiedzieć – awans do kolejnej rundy eliminacji.
Trener zaprosił cię już na mecze w ramach kolejnej rundy eliminacji do Młodzieżowych Mistrzostw Europy?
Pan trener mówił, żebym dalej pracował nad formą i utrzymał ten poziom, który prezentowałem w trakcie tych eliminacji.
Występ w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy to takie twoje największe marzenie na najbliższy czas?
To też na pewno jedno z moich marzeń, ale największym z nich jest zadebiutować w Ekstraklasie w barwach Wisły.
Teraz w takim razie musisz po powrocie do Krakowa pokazać trenerowi Kulawikowi, że zasługujesz na taką szansę.
Dokładnie tak. Muszę trenować i grać tak, jak potrafię.
Na razie nie miałeś zbyt wielu okazji grać u trenera Kulawika?
U trenera Kulawika w Młodej Ekstraklasie zacząłem grać od początku tego sezonu. Nie poznałem go jeszcze dobrze, ale to na pewno świetny trener, z którym bardzo dobrze się pracuje.
Liczysz na jakieś specjalne przywitanie w szatni Wisły? Myślisz, że koledzy zauważyli twoje gole w reprezentacji?
Myślę, że ktoś na pewno o mnie usłyszał, ale nie oczekuję jakich specjalnych owacji. Mam nadzieję, że koledzy słyszeli, że strzeliłem dwie bramki i może mi pogratulują.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















