Strona główna » Aktualności » Stjepanović: Cieszę się, że jestem w Wiśle

Stjepanović: Cieszę się, że jestem w Wiśle

Data publikacji: 03-02-2014 09:20



W Wiśle jest od ponad pół roku. W tym czasie zdążył się nauczyć mówić po polsku, ma przyjaciół z Krakowa i mocno wierzy w mistrzostwo Polski swojej drużyny. Ostoja Stjepanović opowiada nam o swoich dotychczasowych odczuciach po kilkumiesięcznym pobycie w Krakowie.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

„Czuję się tutaj bardzo dobrze, można powiedzieć, że z każdym tygodniem jest mi w Krakowie coraz lepiej. Wszyscy w klubie mnie zaakceptowali, dlatego się cieszę, że jestem w Wiśle” - rozpoczyna rozmowę z nami „Osti”.

Stejpanović przyznaje, że już zyskał nowych przyjaciół pod Wawelem, a najchętniej spotyka się z nimi w okolicznych restauracjach. „Mam kilku znajomych z Krakowa i są to bardzo sympatyczni ludzie. Cieszę się, że są oni moimi przyjaciółmi i pomagają mi w Polsce. Jeśli chodzi o ulubione miejsca w Krakowie, to ograniczają się one do okolic mojego miejsca zamieszkania, gdzie jest kilka restauracji. Kiedy mam czas, to lubię również pojechać na Rynek, ale najbardziej lubię to miejsce, gdy jest ładna pogoda.”

Po przyjeździe do nowego kraju ważne są pierwsze wrażenia. Jakie odczucia były udziałem pomocnika rodem z Macedonii? „Pierwsze wrażenia…? Zaskoczenie, ale miłe, okazało się bowiem, że Polacy mają podobną mentalność do Macedończyków czy Serbów - to jest coś, czego się nie spodziewałem przed przyjazdem do waszego kraju. Ludzie tutaj są bardzo mili i pomocni”.

Podczas rozmowy nie sposób było nie zapytać o porównanie ligi polskiej i macedońskiej. „Często słyszę to pytanie (śmiech). Trudne zadanie przede mną, ale mogę powiedzieć, że w Polsce gra się bardzo szybko i siłowo. To są największe różnice w porównaniu do ligi macedońskiej. Ponadto u nas w kraju nie ma zbyt dużo zorganizowanych klubów. Takie topowe, jak Wisła, są dwa, może trzy. Ostatnio dopiero pojawiają się w tych drużynach większe pieniądze. Słyszałem, że ktoś z Rosji kupił Wardar Skopje, nowego sponsora pozyskały Shkëndija Tetowo oraz Rabotniczki Skopje. To może dać większe możliwości i szansę na lepszą organizacje ligi, ale do tego potrzeba czasu.”

Nie ma futbolu bez kibiców, jak wypadnie zatem to porównanie? „Właściwie to nie ma czego porównywać. W Macedonii tylko Wardar i Shkëndija mają dużo kibiców, ale nie zawsze stawiają się w znacznej ilości na trybunach. Nasi wiślaccy fani są naprawdę świetni. Bardzo mi się podoba, że śpiewają i dają z siebie wszystko od pierwszej do ostatniej minuty spotkania, a to powoduje, że ja również chcę zagrać na najwyższych obrotach”.

Ostoja nie ukrywa, że jest profesjonalistą i zawsze wymaga od siebie pełnego zaangażowania. „Moim celem po przyjeździe do Polski była jak najszybsza aklimatyzacja w mieście i w zespole. Kiedy przyszedłem do Wisły, wiedziałem, że poprzedni sezon dla klubu nie był tak udany, jak poprzednie. Zawsze oczekuję od siebie, ale również od ludzi, z którymi pracuję, pełnego zaangażowania. Nie mówiłem tego głośno, ale miałem nadzieję, że jest to duży klub i będzie walczyć o najwyższe trofea.”

Do drużyny Białej Gwiazdy dołączył Semir Stilić, który - podobnie, jak Ostoja Stjepanović - gra w środku pomocy. „Konkurencja zawsze jest wskazana, nie przeszkadza mi to, a myślę, że tylko mi może pomóc, tak samo jak innym zawodnikom, dzięki temu dadzą z siebie jeszcze więcej.”
 
Jak układa się współpraca Ostoi z trenerem Franciszkiem Smudą? „Jestem bardzo zadowolony, bo mogę pracować z profesjonalnym szkoleniowcem. Myślę, że obrany przez niego kierunek jest dobry i trzeba go kontynuować. Osiągnięty wynik w rundzie jesiennej najlepiej pokazał, że wykonana dotychczas praca ma sens. Należy to kontynuować.”

Zawodnik Wisły przyznaje, że jego marzeniem w tym sezonie jest sięgnięcie po mistrzowski tytuł. „Człowiek zawsze wyznacza sobie cele. Dla mnie najważniejsze jest to, aby być zdrowym i móc dać z siebie wszystko. Myślę, że to będzie dobre i dla mnie, i dla drużyny. Ja jestem ambitny i jeśli utrzymamy trzecią pozycję, to będzie dobrze, ale jeśli zdobędziemy mistrzostwo, będzie jeszcze lepiej i mocno w to wierzę!" - kończy rozmowę Stjepanović.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony