Strona główna » Aktualności » Stilić: Walczymy do końca

Stilić: Walczymy do końca

Data publikacji: 29-04-2015 23:35



Przegrana we Wrocławiu z miejscowym Śląskiem sprawiła, że drużyna Białej Gwiazdy spadła o jedno oczko w tabeli i po 30 kolejkach zajmuje piąte miejsce. Pomocnik Wisły Semir Stilić liczy jednak na pomyślne wyniki meczów, które czekają krakowian w decydującej fazie.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Spotkanie we Wrocławiu zweryfikowało założenia Białej Gwiazdy, która w rundzie finałowej rozegra jedynie trzy mecze na własnym terenie. „Będziemy musieli przejść przez trudniejszą drogę i w ten sposób spróbować zapewnić sobie puchary. Nie udało się dzisiaj wygrać, jedna bramka zadecydowała o ostatecznym miejscu w tabeli. Był to mecz otwarty i było wiadomo, że ta drużyna, która strzeli gola, wygra” – ocenił mecz ze Śląskiem.

Czego zabrakło dzisiaj, aby móc cieszyć się z trzech punktów? „Mieliśmy parę okazji, nie wykorzystaliśmy ich i chyba zabrakło tej jednej bramki. Myślę, że gdyby Burliga wykorzystał szansę, którą miał przy stanie 0:0, to mielibyśmy komfortową sytuację. Nie udało się jednak, zadecydował stały fragment gry. Wiadomo było, że będzie to twardy mecz, a ta jedna bramka przeważy” – analizował.

Bośniacki zawodnik krakowskiej Wisły podkreślił, że piłkarze dołożą wszelkich starań, aby móc zagrać w europejskich pucharach. „Zawsze chcę walczyć o najwyższe cele, ale wiadomo przez co klub przechodzi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć sportowy cel, to wszystko musi być na najwyższym poziomie. Robimy to, co do nas należy, walczymy do końca, każdy z nas chce, jak najlepiej i zrobimy wszystko, aby osiągnąć jak najlepszy wynik na koniec sezonu” – zapewnił. Podopieczny trenera Kazimierza Moskala zwrócił uwagę na postawę Wiślaków w meczach wyjazdowych, przywołując zwłaszcza mecz w Warszawie.„Pokazaliśmy w meczach na wyjeździe z Legią i Lechem, że możemy powalczyć o punkty. Oczywiście, jeśli wszyscy będą zdrowi i dopisze nam szczęście, to sądzę, że możemy zrealizować to założenie” – zakończył z nadzieją w głosie.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony