Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Stilić: Trzeba grać do końca i wierzyć
Data publikacji: 16-05-2015 14:20Piłkarze krakowskiej Wisły odnotowali w meczu przyjaźni z Lechią Gdańsk remis i dopisali do swojego konta jedno oczko. Już w najbliższą środę podopiecznych trenera Kazimierza Moskala czeka kolejne starcie w fazie finałowej T-Mobile Ekstraklasy, tym razem przed własną publicznością, z Pogonią Szczecin.
Bośniacki piłkarz Białej Gwiazdy powiedział po ostatnim gwizdku arbitra w Gdańsku, że drużyna nie jest zadowolona z wyniku rywalizacji z Lechią. „Jest niedosyt, każdy z nas uważa, że byliśmy bliżej wygranej. Stworzyliśmy sobie więcej okazji, zabrakło dzisiaj szczęścia, abyśmy mogli cieszyć się z trzech punktów” – zaczął Stilić. Pomocnik Wisły zaznaczył, że futbol to gra błędów, które mają wpływ na końcowy rezultat meczu. „Odnotowaliśmy jeden punkt w Gdańsku, który trzeba jednak szanować, bo Lechia już pokazywała, że jest mocną drużyną na własnym boisku. Spodziewaliśmy się trudnego meczu, ale dopiero w drugiej połowie zagraliśmy tak, jak powinniśmy. Byliśmy bliżej wygranej, jednak w piłce od sukcesu dzielą czasem milimetry” – podkreślił.
Na pytanie, skąd biorą się tak dwie różne połowy w wykonaniu Wiślaków, Stilić powiedział: „Nie wiem, Lechia zaczęła bardzo dobrze pierwszą połowę, stwarzała nam problemy, nie mogliśmy utrzymywać się przy piłce. Po przerwie, po rozmowie w szatni, lepiej prezentowaliśmy się na boisku, uspokoiliśmy grę, co powinniśmy robić też w pierwszej części spotkania”.
Plusem starcia z Biało-Zielonymi, oprócz pięknych bramek, jest fakt, iż Biała Gwiazda nadal jest wyżej w tabeli od gdańskiej ekipy. „Jeśli mamy szukać pozytywów tej potyczki, to miejsce w tabeli jest jednym z nich. Wiemy jednak, że trzy punkty dałyby nam bardzo dużo. Szukaliśmy ich, w ostatnich 15 minutach mieliśmy wiele okazji, ale się nie udało. Niestety, po moim strzale piłka trafiła w poprzeczkę, Boban także minimalnie chybił, „Bury” i Jean również mogli strzelić. Przed nami jeszcze pięć meczów, trzeba grać do końca i wierzyć” – zakończył wypowiedź Semir Stilić.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















