Strona główna » Aktualności » Stilić: To naprawdę boli

Stilić: To naprawdę boli

Data publikacji: 07-04-2015 10:35



Krakowska Wisła w ostatnich minutach rywalizacji w Białymstoku pozwoliła na wydarcie sobie trzech punktów i wróciła pod Wawel z jednym oczkiem. W kolejnym meczu ligowym, przeciwko Górnikowi Zabrze, Biała Gwiazda będzie musiała radzić sobie bez lidera drużyny – Semira Stilicia – który obejrzał w poniedziałek czwartą żółtą kartkę.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Na twarzach Wiślaków po meczu z Żółto-Czerwonymi widoczna była piłkarska złość. „Straciliśmy kolejne punkty w ostatnich sekundach meczu. Nie wiem, czy brakuje nam szczęścia i co jest tego powodem,  lecz mogę powiedzieć, że to naprawdę boli. Mieliśmy już komplet oczek w garści, ale to jest piłka, czyli taki sport, gdzie po ostatnim gwizdku trzeba myśleć o następnym meczu” – powiedział pomocnik Białej Gwiazdy.

Na pytanie, co jest powodem utraty bramki w końcówce spotkania, Stilić odpowiedział: „Myślę, że koncentracja była na bardzo wysokim poziomie, więc o tym nie ma mowy. To są milimetry, które czasami decydują. Jakby ta piłka leciała trochę bardziej w jedną lub drugą stronę, to być może nie byłoby bramki. Stało się jednak, jak się stało i mogę tylko powiedzieć, że straciliśmy dwa punkty, które były nam bardzo potrzebne. Musimy już myśleć o następnym meczu i po prostu go wygrać” – zaznaczył.

Podopieczni trenera Kazimierza Moskala mieli, zwłaszcza w drugiej odsłonie spotkania, wiele okazji do podwyższenia wyniku meczu, jednak górę wzięła nieskuteczność pod bramką przeciwnika. „Przy wyniku 2:1 mieliśmy okazję na kontrę i pojawiły się sytuacje bramkowe, które powinniśmy wykorzystać i skończyć ten mecz. Nie zrobiliśmy tego, Jagiellonia do ostatniej sekundy walczyła i wyrównała” – analizował.

Druga odsłona rywalizacji w Poniedziałek Wielkanocny ukazała prawdziwe oblicze krakowian, którzy zdominowali przeciwnika i prowadzili grę. „Przy wyniku 0:1 odwróciliśmy losy meczu, mieliśmy nad nim kontrolę, lecz ta końcówka spotkania zweryfikowała wynik. Każdy z nas chciał wygrać, ale niestety nie udało się. Nie pozostaje nam nic innego, jak myśleć o piątku i zdobyć komplet punktów” – zakończył bośniacki zawodnik Białej Gwiazdy.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony