Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Stilić: Jestem zadowolony z naszej postawy
Data publikacji: 16-03-2014 16:30Semir Stlić podsumował po meczu występ Wisły, a także skomentował przebieg gry. Zdaniem Semira wynik, który udało się dziś wywalczyć przy Łazienkowskiej, jest satysfakcjonujący, choć nie ukrywał, że drużyna z Krakowa przyjechała dziś do Warszawy po trzy punkty.
„Przede wszystkim po dzisiejszym meczu jestem zadowolony z tego, że cała drużyna pokazała charakter w drugiej połowie. Przy wyniku 2:0 i czerwonej kartce uzyskanie na koniec punktu jest jak wygrana. Oczywiście przed meczem myśleliśmy inaczej, mieliśmy sześć punktów straty i założyliśmy, że zdobędziemy tu trzy punkty. Niestety, szybko straciliśmy bramkę, więc musimy być zadowoleni z tego jednego punktu. Szczególnie w drugiej połowie zagraliśmy tak, jak chcielibyśmy zawsze grać i mam nadzieję, że w następnym meczu tak wyglądać będzie całe 90 min” – podsumował.
Dodał też, że niełatwo było odrobić stratę bramek. „W piłce 2:0 to dobry wynik, ale też groźny dla wygrywającego, bo po bramce kontaktowej nagle wkrada się niepokój i panika do drużyny prowadzącej. Wiedzieliśmy dziś, że jak strzelimy pierwszą bramkę, to będziemy mieli potem jeszcze okazje” – dodał.
Semir zdradził też sekret wykonywanych przez siebie rzutów wolnych. „Dużo ćwiczę rzuty wolne, a często zostaję także po treningach, dzięki Bogu udało mi się w ten sposób strzelić bramkę na 2:2, bo - jak podkreślam - po czerwonej kartce i przy tym wyniku, który był, naprawdę możemy być zadowoleni” – zaznaczył.
Pomocnik Białej Gwiazdy krótko skomentował także brak kibiców na trybunach. „Tak my jak i piłkarze Legii lubimy grać przy kibicach i nie tylko Legia miała dziś ciężko, bo fani drużyny przeciwnej nas motywują, ale dziś stało się tak, że graliśmy przy pustych trybunach” – powiedział strzelec gola.
Stilić odniósł się także do najbliższego spotkania Wisły Kraków przy Reymonta. „Teraz przed nami ważny mecz z groźnym przeciwnikiem - Zawiszą Bydgoszcz, na pewno będzie nam brakowało Arka Głowackiego, ale musimy dać z siebie wszystko, bo w każdym meczu czegoś nam brakuje. Do piątku przygotujemy się dobrze i chcemy, żeby trzy punkty zostały w Krakowie. Głowa jest niezwykle ważny dla nas na boisku, bo potrafi drużynę uspokoić, ale kiedy trzeba potrafi też krzyknąć, zmotywować. No ale cóż – musimy dać radę i wygrać ten mecz w piątek. Wszyscy wiedzieliśmy, że dzisiejszy mecz był o wysoką stawkę, byliśmy bardzo podekscytowani i zmotywowani wszyscy. Trener w szatni, w przerwie, powiedział nam dużo ważnych słów: żebyśmy uspokoili grę, grali do nogi i że jak strzelimy jedną bramkę, to możemy zrobić w tym meczu jeszcze wiele – jak się okazało trener miał rację, a my właśnie to, co zalecił, zrobiliśmy” – zakończył uradowany Semir.
Justyna Miąsik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















