Strona główna » Aktualności » Stilić: Czujemy żal, że nie wygraliśmy

Stilić: Czujemy żal, że nie wygraliśmy

Data publikacji: 28-05-2014 23:36



Bośniacki pomocnik krakowskiej Wisły, Semir Stilić, przyzwyczaił kibiców piłkarskich w Polsce do przepięknych bramek. Tym razem także ich nie zawiódł, odnotowując przepiękne trafienie w 19. minucie pojedynku. Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zawodnik spod Wawelu po raz drugi wpisał się na listę strzelców, zamieniając jedenastkę na gola.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Podopieczny trenera Franciszka Smudy wyznał, iż Biała Gwiazda zawsze, wychodząc na boisko, walczy o pełną zdobycz punktową. „Chcemy wygrywać wszystkie mecze, obojętnie jaka jest sytuacja kadrowa, lecz oczywiście czasami przeszkadzają nam w tym kontuzje. Myślę, że dzisiaj w pierwszej połowie widać było  dobrą grę w naszym wykonaniu” – zaczął. „Teraz po meczu mogę powiedzieć, iż czujemy żal, że nie wygraliśmy, bo dwie minuty przed końcem pojedynku prowadziliśmy. Ale co zrobić? Uważam, że jest to nauczka na kolejny sezon, bo nie możemy takich błędów popełniać. Jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel, to musimy grać od pierwszej do ostatniej minuty” – zaznaczył.

Gra krakowskiej Wisły w starciu z gdańską ekipą wyglądała dobrze, mimo nielicznych sytuacji podbramkowych. „Przeprowadziliśmy mało ataków, ale za to konkretne. Zagraliśmy trochę inaczej, ale jak byliśmy przy piłce, to zagrażaliśmy rywalowi i stworzyliśmy sobie sytuacje. Szkoda tego meczu” – powiedział.
 
Po bramce Stilicia z 19. minuty pojedynku ręce same składały się do oklasków. „Jakbym nie strzelił tej bramki, to ktoś mógłby powiedzieć, że nie gram na sto procent. Jestem takim piłkarzem, który nie uderza z pierwszej piłki. Chciałem sobie najpierw tę piłkę przełożyć na lewą nogę” – tłumaczył. „Byłem pierwszy w kolejce do strzelania karnych – tak ustalił  trener. Wziąłem piłkę i nie popełniłem tego błędu co kiedyś w Lechu, bo wiedziałem, że muszę strzelić inaczej, więc uderzyłem z całej siły i piłka wpadła do bramki” – kontynuował.
 
„Trzeba ten ostatni mecz wygrać dla kibiców, siebie i dla wszystkich w klubie, a później odpocząć i skoncentrować się na kolejnym sezonie. Mam nadzieję, że w kolejnych rozgrywkach kontuzje będą nas omijać” – wyraził nadzieję. Jakie plany wakacyjne ma Stilić? „Jadę do Sarajewa, bo pół roku nie byłem w domu. Chciałbym teraz normalnie odpocząć i pobyć z rodziną” – zakończył strzelec dwóch bramek.
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony