Strona główna » Aktualności » Stępiński: Sport kształtuje charakter

Stępiński: Sport kształtuje charakter

Data publikacji: 24-05-2015 15:03



20-letni napastnik Białej Gwiazdy Mariusz Stępiński rozegrał całe spotkanie w 34. kolejce przeciwko Jagiellonii Białystok. Podopieczny trenera Kazimierza Moskala odnotował w 53. minucie trafienie głową po dośrodkowaniu Łukasza Burligi, jednak arbiter odgwizdał wówczas spalonego.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Po raz kolejny piłkarze krakowskiej Wisły wychodzą z szatni ze spuszczonymi głowami po meczu pełnym niewiarygodnych zdarzeń. „Ludzie mówią, że sport kształtuje charakter, więc chyba nasze charaktery są już bardzo mocno ukształtowane po takich meczach. Nic nie mogę więcej powiedzieć” – stwierdził popularny „Stępień”.

Na pytanie, czy zawodnik był zaskoczony informacją o swojej grze od pierwszych minut, odparł: „Może trochę tak, ale po to trenuję, aby grać i cały czas na to pracowałem. Wychodzę na boisko po to, żeby pomóc drużynie”.
 
Końcówki rywalizacji zupełnie nie wychodzą drużynie prowadzonej przez Kazimierza Moskala. „Jagiellonia nie miała żadnej dogodnej sytuacji, taka jest prawda. Mój gol nie został uznany, nie wiem, czy był wtedy spalony. Gdyby to wpadło, byłoby łatwiej. Po raz kolejny stało się tak, jak widzieliśmy. Nie zrzucałbym tego na brak koncentracji, raczej na pech. W meczu z Pogonią za bardzo poszliśmy do przodu i przeciwnik strzelił nam bramkę w 94. minucie z kontry. Tutaj wszyscy byliśmy z tyłu, poszła wrzutka w pole karne i zrobiło się 1:1, a przy drugiej bramce nie byliśmy zorganizowani tak, jak powinniśmy, i przegraliśmy” – analizował przebieg spotkania, nie wiedząc jeszcze, że bramka na 2:1 dla Jagiellonii padła ze spalonego.
 
Czy Wiślacy są w stanie pozbierać się po spotkaniu w Białymstoku i z czystą głową podejść do meczu w Warszawie? „Oczywiście, że tak. Jeżeli nie bylibyśmy w stanie pozbierać się po Pogoni, to nie rozegralibyśmy tutaj dobrego spotkania. Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo i mamy nadzieję, że nam się to uda. Jeśli nie będzie szansy na trzecie miejsce, to jest możliwość wywalczenia czwartego” – zakończył swoją wypowiedź Mariusz Stępiński.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony