Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Stępiński: Miło było przed meczem pożartować z Wiślakami
Data publikacji: 30-10-2015 23:42Wisła w trzecim kolejnym meczu u siebie bezbramkowo zremisowała. Dzisiejszym rywalem podopiecznych Kazimierza Moskala był Ruch, który przez większość spotkania się bronił. Najgroźniejszym zawodnikiem Niebieskich był były gracz Wisły, Mariusz Stępiński, który stworzył sobie kilka sytuacji pod bramką Białej Gwiazdy.
„Broniliśmy się w dziesięciu, ale tak naprawdę przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Byliśmy trochę cofnięci i faktycznie, gdy piłka trafiała do mnie, ciężko było ją utrzymać. Wisła może trochę bardziej walczyła o zwycięstwo, ale my na pewno nie graliśmy tu tylko o remis” – powiedział po meczu napastnik chorzowian.
Stępiński przez cały mecz był doskonale pilnowany przez Arkadiusza Głowackiego. Pytany o to, jak grało mu się przeciwko kapitanowi Białej Gwiazdy, 20-latek odpowiedział: „Wiadomo jak gra Arek – cały czas na granicy faulu. Niekoniecznie zawsze czysto, ale sędzia to puszcza i trzeba tak grać. Wiedziałem, że z „Głową” nie można wchodzić w kontakt. To był mój błąd, że nie próbowałem go bujać na dwie strony. Umówmy się, w pojedynku ciało w ciało nie mam z nim szans – on waży ze 100 kilo, ja 78”.
Dla jednokrotnego reprezentanta Polski był to szczególny występ. Do niedawna bronił on barw Wisły. „Spędziłem tu naprawdę dobry czas. Przed meczem trochę sobie porozmawialiśmy, pożartowaliśmy, była bardzo dobra atmosfera. Miło było tu wrócić” – stwierdził były gracz Widzewa i Norymbergi.
Dziennikarzom nie umknęła rozmowa Stępińskiego z Bogdanem Zającem, asystentem Adama Nawałki w kadrze narodowej. Od razu padło pytanie o powołanie do kadry na mecze z Islandią i Czechami. „Chwilę sobie porozmawialiśmy, to tyle. Nic jeszcze nie słyszałem o powołaniu” – odparł krótko najlepszy strzelec Niebieskich w Ekstraklasie.
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















