Strona główna » Aktualności » Sobolewski: Uwielbiam wracać do domu przy R22

Sobolewski: Uwielbiam wracać do domu przy R22

Data publikacji: 08-04-2015 20:20



Radosław Sobolewski to zawodnik, który ma trwałe, zaszczytne miejsce na kartach historii Wisły Kraków. W piątek doceniany przez wszystkich „Sobol” wystąpi przeciw swojemu byłemu zespołowi, zakładając koszulkę zabrzańskiego Górnika.

Fot. Włodzimierz Sierakowski/Adam Koprowski Fot. Włodzimierz Sierakowski/Adam Koprowski

W czerwcu 2013 roku nastąpiło rozstanie Radosława Sobolewskiego z zespołem Białej Gwiazdy, zawodnik podjął decyzję o kontynuowaniu piłkarskiej kariery w barwach Górnika Zabrze. Na pytanie, czy występy przeciwko krakowskiemu klubowi w dalszym ciągu wzbudzają emocje, odpowiedział: „Mecz przeciwko Wiśle oraz mój powrót do Krakowa zawsze wzbudza we mnie olbrzymie emocje. Są one bardzo pozytywne, ponieważ mam możliwość spotkania się z dawnymi przyjaciółmi, u boku których grałem pod Wawelem. Tak też będzie w piątek, kiedy ponownie wyjdę na murawę przy Reymonta, będę mógł znowu poczuć tutejszy klimat”.



Pomocnik Trójkolorowych wyjawił, że olbrzymią radość sprawiają mu występy na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie. „Uwielbiam tutaj grać! W dalszym ciągu mam w pamięci atmosferę meczów przy Reymonta, doping i wsparcie kibiców Wisły. Dlatego tym bardziej się cieszę, że to spotkanie odbędzie się już za dwa dni, bo będę mógł znowu to poczuć. Poza tym, jeśli tylko mam czas, zjawiam się „w swoim domu” - na stadionie Wisły, aby dopingować kolegów i jestem z tego dumny” – powiedział.

W poprzedniej kolejce Górnik odnotował szczęśliwy remis w Derbach Śląska, a Jagiellonia wydarła w ostatnich sekundach zwycięstwo Białej Gwieździe. „Moim zdaniem tamte wyniki nie będą miały żadnego znaczenia. Każdy kolejny mecz jest zupełnie nową historią. Do każdego spotkania podchodzę z czystą kartą, zapominając o poprzednim” – zapewnił.

Derbowy pojedynek z Ruchem Chorzów była dla popularnego „Sobola” 350. rywalizacją na boiskach Ekstraklasy. „Nie prowadzę statystyk, ale moja rodzina na bieżąco to śledzi i notuje. Nie mam dalekosiężnych planów, skupiam się na nadchodzącym meczu, a ile jeszcze będę grał w piłkę? Zobaczymy” – zakończył rozmowę Radosław Sobolewski.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony